Początki gry na giełdzie

Awatar użytkownika
jasonbourne
Pasjonat Forex
Posty: 814
Rejestracja: piątek 30 sie 2013, 15:13
Lat na Forex: 8
Rodzaj rachunku: Rachunek rzeczywisty
Lokalizacja: Warszawa

Początki gry na giełdzie

sobota 07 wrz 2013, 10:03

Giełda jest piękna, fascynująca, niesamowita, magiczna i poruszająca do głębi serca. Jest oczywiście również, a może przede wszystkim, miejscem, gdzie można bardzo szybko zarobić bardzo duże pieniądze. Czy zdarzyło Ci się kiedyś poznać w swoim życiu kobietę, z którą zwykły spacer, trzymanie się za ręce, patrzenie sobie w oczy sprawia więcej przyjemności, radości i satysfakcji niż seks z piękną modelką? Jeżeli jeszcze nie poznałeś takiej kobiety, proponuję aktywnie szukać, warto. W pewnym sensie giełda jest jak kobieta, której sama obecność, magiczna aura jaką wokół siebie roztacza, gwarantuje niezwykłe doznania.

Jednocześnie moim zdaniem świat inwestycji wysokiego ryzyka, jak np. rynek Forex, jest światem niezwykle brutalnym, wrednym, bezwzględnym i niebezpiecznym. Nigdy nie wiesz komu możesz zaufać, a komu nie, prawda miesza się tutaj z kłamstwem, a iluzja z rzeczywistością. I przede wszystkim jest to świat, gdzie można bardzo szybko, czasami nawet w kilka godzin, stracić wszystkie swoje pieniądze. Widziałem takie rzeczy wiele razy nawet u graczy z wieloletnim doświadczeniem.

W moim przekonaniu droga do zysków na giełdzie to przede wszystkim droga do poznania samego siebie. Dla osób początkujących może to być niezrozumiałe, ale tak po prostu jest. To trochę jak z poznawaniem pięknych kobiet. Tak naprawdę nie ma wielkiego znaczenia w co się ubierzesz, co do niej mówisz, co będziecie robić na randce, gdzie ją zabierzesz. Ostateczny sukces, to czy będzie coś więcej między wami, zależy przede wszystkim od tego jakim jesteś człowiekiem. Na giełdzie jest bardzo podobnie. Pytanie tylko czy rzeczywiście chcesz się dowiedzieć kim naprawdę jesteś? Bo taka wiedza może się nie spodobać, może nie być przyjemna.

W moim przekonaniu jeżeli będziesz wystarczająco długo zajmować się giełdą, dowiesz się o sobie różnych ciekawych rzeczy. Być może będą to nawet rzeczy, o których nie miałeś pojęcia że mogą istnieć w Tobie. Jesteś wilkiem, skutecznym drapieżnikiem, urodzonym zwycięzcą, który zawsze wygrywa? Czy może raczej wystraszoną owieczką, która jak nie widzi stada robi "mee,mee"? A może kimś zupełnie innym? Niezależnie co dzisiaj o sobie myślisz, i za kogo siebie uważasz, te poglądy mogą zostać znacząco zrewidowane poprzez przygodę na giełdzie.

c.d.n.
"Nie należy mylić prawdy z opinią większości."Jean Cocteau

Awatar użytkownika
jasonbourne
Pasjonat Forex
Posty: 814
Rejestracja: piątek 30 sie 2013, 15:13
Lat na Forex: 8
Rodzaj rachunku: Rachunek rzeczywisty
Lokalizacja: Warszawa

Re: Początki gry na giełdzie

sobota 07 wrz 2013, 12:16

Kiedyś na niemieckich kanałach telewizyjnych leciała następująca reklama:
"Pod salon Porsche podjeżdża na rowerze mały chłopiec, wygląda na około 10 lat. Zostawia rower, zdejmuje kask i plecak, wchodzi do salonu. W środku lśniący marmur, wszystko wygląda jak w pałacu, a na samym środku stoją one. Najnowsze samochody Porsche, wszystkie warte po kilkaset tys zł. Ale mały chłopiec w ogóle nie traci wigoru, śmiało wchodzi do środka i wita się ze sprzedawcą:
- Dzień dobry, ma Pan najnowszą 911?
- Mam, proszę pana. Chce Pan wypróbować?- sprzedawca ma poczucie humoru i podejmuję grę.
- Oczywiście.
Mały wsiada do 911, ledwo go widać zza kierownicy, rozgląda się uważnie, ocenia czy to jest samochód dla niego. Następnie wysiada, dziękuję i kieruje się do wyjścia. Sprzedawca Porsche mówi na pożegnanie "do widzenia". Mały chłopiec jest już prawie przy drzwiach, odwraca się i mówi z błyskiem w oku:

" Do widzenia Panu. Za jakieś 20 lat"

Ekran robi się czarny. Pojawia się duży, czerwony, ognisty napis:" PORSCHE - POTĘGA MARZEŃ"

Zaczynając grę na giełdzie na pewno warto się zastanowić jakie mamy cele, aspiracje, marzenia. Czy chodzi o pieniądze czy może o coś więcej? W moim przekonaniu jeżeli ktoś gra tylko i wyłącznie dla pieniędzy, marzy np. o Porsche jak ten mały chłopiec z reklamy, moim zdaniem powinien sobie odpuścić. A przynajmniej zastanowić się dlaczego właśnie chcę zarabiać na giełdzie? Dlaczego właśnie tutaj? Czy rzeczywiście jest to najlepsze miejsce do spełnienia moich marzeń?

Z moich obserwacji wynika, że ludziom którzy grają tylko i wyłącznie dla pieniędzy, wystarcza motywacji zasadniczo na ok 1-3 lata, a przeważnie jest to czas zdecydowanie niewystarczający aby uzyskać regularne zyski na satysfakcjonującym poziomie.

Może warto zająć się czymś innym? Skoro chodzi tylko i wyłącznie o pieniądze, jest przecież tyle różnych miejsc gdzie można je zarabiać. Po co się tak męczyć na giełdzie?

c.d.n.
"Nie należy mylić prawdy z opinią większości."Jean Cocteau

Awatar użytkownika
pmleczko
Pasjonat Forex
Posty: 530
Rejestracja: środa 15 maja 2013, 09:46
skype: mleczko_piotr
Lat na Forex: 8
Rodzaj rachunku: Rachunek rzeczywisty
Lokalizacja: Tarnów

Re: Początki gry na giełdzie

sobota 07 wrz 2013, 13:17

Wtrącę się, choć nie chce za bardzo zaśmiecać. Ja gram tylko dla pieniędzy. Żeby nie było, nie marzę o Porsche i innych większych dobrach materialnych. Po prostu nie są mi do niczego potrzebne. Uważam grę za normalną pracę i tak ją traktuję. Jeżeli praca nie jest twoją pasją nie znaczy wcale, że nie można w niej zarobić pieniędzy.
Ma się pewnie mniejszą satysfakcje, ale ostateczny cel jest ten sam. Męczyć to się męczysz wszędzie, taki urok pracy.

Awatar użytkownika
jasonbourne
Pasjonat Forex
Posty: 814
Rejestracja: piątek 30 sie 2013, 15:13
Lat na Forex: 8
Rodzaj rachunku: Rachunek rzeczywisty
Lokalizacja: Warszawa

Re: Początki gry na giełdzie

sobota 07 wrz 2013, 13:53

pmleczko pisze:Wtrącę się, choć nie chce za bardzo zaśmiecać. Ja gram tylko dla pieniędzy. Żeby nie było, nie marzę o Porsche i innych większych dobrach materialnych. Po prostu nie są mi do niczego potrzebne. Uważam grę za normalną pracę i tak ją traktuję. Jeżeli praca nie jest twoją pasją nie znaczy wcale, że nie można w niej zarobić pieniędzy. Ma się pewnie mniejszą satysfakcje, ale ostateczny cel jest ten sam. Męczyć to się męczysz wszędzie, taki urok pracy.
Oczywiście można się tutaj wypowiadać.

Ja wiem że większość ludzi pracuje tylko i wyłącznie dla pieniędzy, nie tylko nie lubi ale czasami wręcz nie cierpi swojej pracy, szefa, firmy i tych wszystkich rzeczy które trzeba robić. Nie zawsze jest wyjście z takiej sytuacji.

Z drugiej strony, jeżeli gra na giełdzie ma być taką pracą, której się nie lubi, powstaje pytanie czy to jest rzeczywiście właściwy wybór? Biorąc pod uwagę mimo wszystko jednak duży wysiłek, żeby zbudować dobry system, całą niepewność, ryzyko? Tym bardziej że warunki są słabe. Może i pensja dobra, ale brak umowy o pracę, urlopu, chorobowego, nie mówiąc już o samochodzie służbowym i telefonie. Brak fajnych koleżanek z pracy. Brak wyjazdów integracyjnych, szkoleń.:)

Nie mówię o Tobie, po prostu uważam że takie pytania warto sobie zadawać.
"Nie należy mylić prawdy z opinią większości."Jean Cocteau

Awatar użytkownika
jasonbourne
Pasjonat Forex
Posty: 814
Rejestracja: piątek 30 sie 2013, 15:13
Lat na Forex: 8
Rodzaj rachunku: Rachunek rzeczywisty
Lokalizacja: Warszawa

Re: Początki gry na giełdzie

sobota 07 wrz 2013, 17:29

Mam głębokie przekonanie, że to nie system transakcyjny jakiego używamy decyduje czy ostatecznie osiągniemy sukces, zarobimy pieniądze, czy poniesiemy porażkę w postaci dużej straty na naszym rachunku. Moim zdaniem, jakość systemu decyduje tylko o tym jak duże będą zyski i straty oraz jak szybko będziemy zarabiać/tracić.

"Ludzie zarabiają pieniądze na giełdzie wtedy, kiedy odnajdą samych siebie, uwolnią swój potencjał i działają w harmonii z rynkiem. Być w harmonii z rynkiem to znaleźć wewnętrzny spokój." dr Van Tharp

Być może, jeżeli wystarczy mi wytrwałości napiszę innym razem co rozumiem poprzez "odnajdywanie samego siebie" i "uwolnienie własnego potencjału". Dzisiaj opiszę tylko ostatni aspekt, bo jest on moim zdaniem kluczowy. Mam całkowitą pewność, że zachowanie spokoju, tzw. "zimnej krwi" w trudnych, kryzysowych sytuacjach na rynku jest najważniejszym czynnikiem, który decyduje czy w dłuższym terminie czy osiągniemy zysk czy stratę. Opanowanie, samokontrola jest również oczywiście bardzo ważna w życiu codziennym. To nie jest przypadek, że większość kobiet, zwłaszcza tych najbardziej atrakcyjnych, bardzo ceni u mężczyzn właśnie zrównoważenie i spokój wewnętrzny. A jeżeli potrafisz zachować "zimną krew" w sytuacjach, w których większości osób puszczają nerwy, dla bardzo dużej grupy kobiet jesteś po prostu seksowny.

Abstrahując jednak od kontaktów damsko-męskich, moim zdaniem ta jedna cecha ma na giełdzie znaczenie KRYTYCZNE. Według dr Van Tharpa wewnętrzny spokój jest tak naprawdę Świętem Graalem, magicznym sekretem rynku, który umożliwia zdobycie bogactwa i ja się z tym zgadzam.
Powiedziałbym, że niezależnie jak grasz, jaki sposób inwestowania wybrałeś, im bardziej jesteś zrelaksowany, spokojny, opanowany tym bardziej zbliżasz się do Świętego Graala. A im bardziej jesteś spięty, nerwowy, może nawet spocony ze stresu?, tym bardziej oddalasz się od zarabiania pieniędzy.

W moim przekonaniu jest to ważne dlatego, że giełda niczym piękna, seksowna kobieta ma naturalną skłonność do wyprowadzania mężczyzn z równowagi. Każdy kto gra dłużej wie co mam na myśli. Niezależnie jak dobry mamy system, jak wielkie mamy doświadczenie, prędzej czy później ZAWSZE nadejdą trudniejsze dni.

"Miarą człowieka nie jest zacho­wanie w chwi­lach spo­koju, lecz to, co czy­ni, gdy nad­chodzi czas próby. " Martin Luther King


Łatwo jest zachować spokój prowadząc samochód. A teraz wyobraź sobie samochód, który po naciśnięciu na hamulec PRZEWAŻNIE hamuje, ale czasami zdarza mu się przyspieszać. Wyobraź sobie samochód, który jak skręcasz w lewo, PRZEWAŻNIE skręca w lewo, ale czasami zdarza mu się pojechać prosto lub w prawo, mimo kręcenia kierownicą w lewo. Wyobraź sobie samochód, który z jedynki PRZEWAŻNIE jedzie do przodu, ale zdarza mu się pojechać do tyłu. A żeby jeszcze było ciekawiej, wyobraź sobie że wyjeżdżasz takim samochodem na ulicę, gdzie PRZEWAŻNIE obowiązuje ruch lewostronny, ale w niektóre dni jest prawostronny. A Ty nigdy nie masz pewności jak to jest dzisiaj. Wyobraź sobie jazdę takim samochodem w ruchu ulicznym, gdzie znak STOP PRZEWAŻNIE oznacza "zatrzymaj się" ale czasami oznacza "masz pierwszeństwo". A Ty nigdy nie masz pewności jak to dzisiaj jest.

W moim przekonaniu jazda takim właśnie samochodem właśnie w takich warunkach oddaje jak naprawdę wygląda gra na giełdzie. A teraz zastanów się, czy jesteś w stanie zachować spokój w takich warunkach? Czy jesteś w stanie zachować zdrowy rozsądek i trzeźwe myślenie?

Jeżeli odpowiedź brzmi "nie" lepiej daruj sobie grę na giełdzie, bo moim zdaniem i tak nic z tego nie będzie.

c.d.n.
"Nie należy mylić prawdy z opinią większości."Jean Cocteau

Awatar użytkownika
Marcin_N
Opiekun Forum
Posty: 2526
Rejestracja: wtorek 28 maja 2013, 14:16

Re: Początki gry na giełdzie

sobota 07 wrz 2013, 20:30

Świetny przykład z samochodem. Myślę, że dobrym początkiem będzie jazda z małą prędkością :homie:
Pozdrawiam serdecznie!
Marcin Nowogórski
Publicysta Comparic.pl

Awatar użytkownika
jasonbourne
Pasjonat Forex
Posty: 814
Rejestracja: piątek 30 sie 2013, 15:13
Lat na Forex: 8
Rodzaj rachunku: Rachunek rzeczywisty
Lokalizacja: Warszawa

Re: Początki gry na giełdzie

niedziela 08 wrz 2013, 16:45

Mój poprzedni wpis jest niczym więcej jak tylko bardzo skromnym wprowadzeniem do tzw. psychologii inwestowania. Jest to temat szeroki, ale nie będę się rozpisywać, ponieważ jest bardzo dużo książek z tej dziedziny, napisanych przez osoby znacznie mądrzejsze ode mnie.

Chciałbym tylko zwrócić uwagę, że osoby początkujące często ignorują zagadnienia z zakresu psychologii inwestowania lub traktują je powierzchownie, co jest moim zdaniem bardzo dużym błędem.

Moim zdaniem takie minimum minimum to książki "Giełda, wolność, pieniądze" Van Tharpa oraz "Mistrzowie rynków finansowych" Schwagera. Dlaczego akurat te dwie? Van Tharp jest książką teoretyczną, natomiast Schwager to wypowiedzi zawodowych graczy, które w zasadzie w 100% potwierdzają teorię z książki "Giełda, wolność, pieniądze". Poza tym wiem z doświadczenia że dużo ludzi neguje teorie Van Tharpa, kłócą się że "to nie jest tak", dlatego książka Schwagera jest moim zdaniem bardzo dobrym, bo praktycznym potwierdzeniem, do tego potwierdzeniem wielu zawodowych graczy. Jeżeli ktoś ma wątpliwości czy Van Tharp ma rację, książka Schwagera powinna te wątpliwości rozwiać.

Możesz powiedzieć:" Ale po co mi ta cała psychologia?" "Jestem na rynku żeby zarabiać, a nie studiować teorie psychologiczne."

To prawda. Jednocześnie wszystkim sceptykom proponuję zrobić proste ćwiczenie. Jeżeli grasz na realu, na prawdziwe pieniądze, zrób sobie przerwę i graj swoim systemem na demo powiedzmy przez tydzień lub dłużej. Następnie znowu wróć znowu na konto real. Zwróć uwagę, czy dostrzegasz jakiekolwiek różnice w tym jak się czujesz otwierająć pozycje na demo i na realu.
Moim zdaniem, im większe są te różnice, tym bardziej potrzebujesz psychologii inwestowania i tym więcej czasu powinieneś na nią poświęcić.

Moim zdaniem, ideałem do którego warto i należy dążyć, jest sytuacja, w której niezależnie czy inwestujemy 1000 zł, sto tys. czy milion nasze samopoczucie i emocje są dokładnie takie same jak na koncie demo, czyli praktycznie w ogóle ich nie ma.

Właśnie po to jest psychologia inwestowania, aby ten cel osiągnąć.
"Nie należy mylić prawdy z opinią większości."Jean Cocteau

Awatar użytkownika
jasonbourne
Pasjonat Forex
Posty: 814
Rejestracja: piątek 30 sie 2013, 15:13
Lat na Forex: 8
Rodzaj rachunku: Rachunek rzeczywisty
Lokalizacja: Warszawa

Re: Początki gry na giełdzie

poniedziałek 09 wrz 2013, 11:19

Przejdźmy teraz do bardziej konkretnych działań. Zaczynamy swoją przygodę na giełdzie, z jednej strony być może pełni marzeń, (przeważnie nierealnych) pięknych oczekiwań, z drugiej strony na pewno jest niepewność i pytanie "Jak w ogóle się za to zabrać? Co mam zrobić żeby zarabiać?"

Moim zdaniem, przez mniej więcej rok w ogóle nie należy myśleć o zarabianiu. Na to jeszcze przyjdzie czas. Na początek najlepiej poznać giełdę jako taką, różne strategie inwestycyjne, różne spojrzenia na rynek. Z książek dla początkujących które mogę polecić to np.

-Danielewicz "Geometria Fibonacciego"
-DiNapoli "Poziomy DiNapolego"
- nieśmiertelna "Analiza techniczna rynków finansowych" Murphego
-Nison "Świece i inne japońskie techniki analizowania wykresów"
- LeBeau, Lucas "Komputerowa analiza rynków terminowych"

To oczywiście tylko kilka przykładów, takich książek jest znacznie więcej, na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Zasadniczo odradzałbym, zwłaszcza osobom początkującym, poznawanie systemów inwestycyjnych prezentowanych przez anonimowe osoby w internecie, których dorobek jest nieznany. A jeżeli za taki system ktoś chce pieniędzy, strata pieniędzy i czasu jest wręcz gwarantowana.;)

Oczywiście można sobie pograć na demo, pobawić się różnymi strategiami, może wpłacić drobną kwotą na real, zobaczyć jak działa platforma. Jednak na tym etapie wpłacanie większych sum mija się z celem, bo nawet jeżeli uda Ci się zarobić, po prostu przez przypadek, to i tak nic z tego dobrego nie będzie w dłuższym czasie.

Najpierw trzeba zacząć od podstaw. Wiedzieć czym się różni linia trendu od RGR-a, czym średnia od MACD, że formacje harmoniczne nie mają nic wspólnego z graniem na harmonii, a świece giełdowe nie służą do oświetlenia pomieszczeń. Do tego poczytać trochę o danych makro, żeby jednak nie zadawać w każdy pierwszy piątek miesiąca pytania na forach:" Co się dzisiaj stało o 14:30?"

Moim zdaniem, pierwszy rok powinien być taki właśnie lightowo-zabawowy, bez spinania się i nastawienia na wyniki. Poznać giełdę, poznać różne podejścia analizy wykresów, może również analizę fundamentalną, bo dzięki temu będzie łatwiej podjąć pierwszą bardzo ważną decyzję giełdową, która będzie miała bardzo poważne konsekwencje. Ale o tym w następnym odcinku.
"Nie należy mylić prawdy z opinią większości."Jean Cocteau

Awatar użytkownika
Marcin_N
Opiekun Forum
Posty: 2526
Rejestracja: wtorek 28 maja 2013, 14:16

Re: Początki gry na giełdzie

poniedziałek 09 wrz 2013, 12:43

Co do analiz, to podstawowe pytanie jawi mi się takie: Czy jest sens zaczynać, z myślą, że się nie dokończy? Pobieżna nauka zagadnień analizy fundamentalnej może być bardziej szkodliwa niż pożyteczna, zwłaszcza jeśli założymy, że posiadłszy rąbek pierwszego stopnia możemy podejmować na tej podstawie skuteczne decyzje inwestycyjne.
Wiele osób łączy analizę fundamentalną z kolorami wskaźników w kalendarzu i zamiast tematów: "co wydarzyło się dziś o 14:30", pojawiają się posty: "Dlaczego dobry odczyt wywołał spadki?"
Pozdrawiam serdecznie!
Marcin Nowogórski
Publicysta Comparic.pl

Awatar użytkownika
jasonbourne
Pasjonat Forex
Posty: 814
Rejestracja: piątek 30 sie 2013, 15:13
Lat na Forex: 8
Rodzaj rachunku: Rachunek rzeczywisty
Lokalizacja: Warszawa

Re: Początki gry na giełdzie

poniedziałek 09 wrz 2013, 13:09

Marcin_N pisze:Co do analiz, to podstawowe pytanie jawi mi się takie: Czy jest sens zaczynać, z myślą, że się nie dokończy? Pobieżna nauka zagadnień analizy fundamentalnej może być bardziej szkodliwa niż pożyteczna, zwłaszcza jeśli założymy, że posiąwszy rąbek pierwszego stopnia możemy podejmować na tej podstawie skuteczne decyzje inwestycyjne.
Wiele osób łączy analizę fundamentalną z kolorami wskaźników w kalendarzu i zamiast tematów: "co wydarzyło się dziś o 14:30", pojawiają się posty: "Dlaczego dobry odczyt wywołał spadki?"
Zgadzam się z tym co napisałeś, co więcej jest to właśnie temat kolejnego odcinka.;)
"Nie należy mylić prawdy z opinią większości."Jean Cocteau

Awatar użytkownika
akhh
Moderator Forum
Posty: 4431
Rejestracja: czwartek 07 cze 2012, 08:46
skype: ComparicFX
Lat na Forex: 10
Rodzaj rachunku: Rachunek rzeczywisty
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Re: Początki gry na giełdzie

poniedziałek 09 wrz 2013, 13:37

Nie myślałem Jason, że mamy tyle wspólnego, ale Twoje pozycje książkowe i pogląd na samą grę pokrywa się z moim niemal w 100%.

"Giełda, wolność, pieniądze" Van Tharpa oraz "Mistrzowie rynków finansowych" Schwagera

Od tego bym zaczął absolutnie.

-Danielewicz "Geometria Fibonacciego"

Zbyt skomplikowane dla początkujących + uważam że z taką ilością poziomów wszystko da się pokazać.

-DiNapoli "Poziomy DiNapolego"

Wstyd nie czytałem

- nieśmiertelna "Analiza techniczna rynków finansowych" Murphego

Zgoda
-Nison "Świece i inne japońskie techniki analizowania wykresów"

Zgoda jako dodatek.
- LeBeau, Lucas "Komputerowa analiza rynków terminowych"

Bardzo dobra pozycja.

Ja bym dodał Zenona Komara - którego książka była dla mnie natchnieniem w trakcie słabszych okresów gry i dodałbym Minera - z jego pragmatycznym podejściem, gdzie skomplikowane rzeczy tłumaczy w prosty sposób, który można użyć do tradingu nie doktoryzowania się z fal Elliotta etc.
Do tego gość na realnym koncie udowodnił, że potrafi zarabiać, a to ważne.
Comparic - Portal o rynku Forex, Opcjach Binarnych i CFD na akcje.

Więcej na Comparic.pl

Awatar użytkownika
jasonbourne
Pasjonat Forex
Posty: 814
Rejestracja: piątek 30 sie 2013, 15:13
Lat na Forex: 8
Rodzaj rachunku: Rachunek rzeczywisty
Lokalizacja: Warszawa

Re: Początki gry na giełdzie

poniedziałek 09 wrz 2013, 16:11

Powiedzmy, że zgodnie z tym co napisałem w ostatnim poście minął mniej więcej rok naszej zabawy na Forex. Potrafimy obsługiwać platformę, być może mamy konto na prawdziwe pieniądze, być może nawet jesteśmy na plusie. Poznaliśmy kilka teorii giełdowych, wiemy czym się różni analiza techniczna od fundamentalnej, znamy formacje, oscylatory, świeczki, formacje harmoniczne, teorię fal Elliotta i prawdopodobnie jeszcze wiele innych ciekawych narzędzi.

Co dalej? Moim zdaniem jest to bardzo odpowiedni czas na podjęcie pierwszej poważnej decyzji inwestycyjnej, która powinna być moim zdaniem bardzo przemyślana, bo niesie ze sobą cały szereg konsekwencji.

Musimy się zdecydować w oparciu o co chcemy grać. Co wybrać? Fale Elliotta? Japońskie świece? Może linia trendu czy jakiś oscylator? A może coś zupełnie innego?

Osoba początkująca, która próbuje podjąć taką decyzję ma prawdopodobnie mętlik w głowie. Wchodzi na jakieś forum inwestycyjne, pyta o opinie, ale są one przeciwstawne. Ktoś twierdzi że oscylatory są super, ktoś inny mówi że się nie sprawdzają, mówi że trzeba grać w opaciu o fibo, "Fibo? Nie, to słabe" - mówi ktoś inny, graj świeczkami, one są takie fajne, z Japonii przecież itp. itd.

Z mojej strony powiem, że nie odważyłbym się zaryzykować dzisiaj twierdzenia że jakaś teoria giełdowa jest lepsza niż inna. Nie odważyłbym się nawet postawić tezy że analiza techniczna jest lepsza od fundamentalnej. W moim przekonaniu nie istnieje zresztą takie pojęcie jak "najlepsza teoria giełdowa". Każda ma swoje wady i zalety, i poza nielicznymi wyjątkami, trudno je wartościować. Warto jednocześnie zaznaczyć, że Jack Schwager w książce "Mistrzowie rynków finansowych" jednoznacznie udowodnił, że wybrana metoda inwestycyjna tak naprawdę nie zbyt wielkiego wpływu na ostateczne wyniki inwestycyjne. Zysk jest konsekwencją dogłębnego ZROZUMIENIA danej teorii oraz jej błyskotliwego wykorzystania. Dlatego w moim przekonaniu nie należy zadawać sobie pytania:" Jaka teoria jest najlepsza?" ale "Jaka jest najlepsza dla nas?"

Skąd wiedzieć na co się zdecydować? Moim zdaniem najlepsza teoria giełdowa DLA NAS to teoria z którą najlepiej się czujemy, która najbardziej DO NAS (nie do kogoś innego) przemawia, teoria w którą najbardziej wierzymy. Tego typu emocje będą bardzo przydatne w trudnych chwilach, bo jeżeli nie wierzymy bardzo mocno w swoją strategię, jeżeli nie mamy przekonania, że prędzej czy później osiągniemy sukces, ten sukces prawdopodobnie nie nadejdzie nigdy.

Być może jesteś ekonomistą albo błyskotliwym informatykiem, skończyłeś psychologię albo socjologię, a może jesteś po prostu strażakiem? Urok teorii giełdowych polega na tym że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Ważne, żeby nie kierować się bezmyślnie tym co mówią inni, ale mieć swoje zdanie, nawet jeżeli będzie ono w opozycji do opinii większości. Moim zdaniem, najlepiej wybrać teorię giełdową która w jak największym stopniu jest zgodna z naszym wykształceniem, pracą albo chociaż hobby. Jak jesteś informatykiem, warto iść w kierunku MQL i własnego EA, jednak to nie będzie odpowiedni wybór dla urodzonego humanisty. Tutaj lepszym wyborem może być Harmonic Trading albo teoria fal Elliotta. A może cenisz prostotę? Czy też po prostu lubisz Japonię?Giełda również może Ci coś zaoferować - świece japońskie i cały szereg technik na nich opartych.To oczywiście tylko przykłady, bo możliwości jest mnóstwo.

Chciałbym Ci tylko powiedzieć, że na giełdzie nie ma jednego dobrego rozwiązania. A fakt, że ktoś w oparciu o jakąś teorię zarabia potężne pieniądze, wcale nie oznacza że w Twoim wypadku też tak będzie. I w drugą stronę, fakt, że większość osób neguje jakąś teorię, np. teorię fal, bo ona nie jest zbyt lubiana, wcale nie oznacza, że w Twoim wypadku nie będzie ona strzałem w dziesiątkę.

Cóż na koniec mogę doradzić? Nie bój się iść swoją drogą, nawet jeżeli idziesz nią sam. Wierz w siebie i w swoją teorię, nawet jeżeli nikt inny tej wiary nie podziela. Myśl samodzielnie, nie powtarzaj bezmyślnie tego co mówią inni. Skąd pewność że oni mają rację?
"Nie należy mylić prawdy z opinią większości."Jean Cocteau

Awatar użytkownika
jasonbourne
Pasjonat Forex
Posty: 814
Rejestracja: piątek 30 sie 2013, 15:13
Lat na Forex: 8
Rodzaj rachunku: Rachunek rzeczywisty
Lokalizacja: Warszawa

Re: Początki gry na giełdzie

poniedziałek 09 wrz 2013, 21:35

Ale ostatnio płodny jestem, aż sam się dziwię że chce mi się tyle pisać. Na szczęście powoli zbliżam się do końca. Mój ulubiony ludek :aaaa:

Wybraliśmy teorię, niech to będzie, powiedzmy, teoria świec japońskich. Moim zdaniem nie należy się w takiej sytuacji ograniczać tylko do Nisona, ale warto przejrzeć również inne pozycje. Warto szukać ludzi, którzy grają podobnie. Rozmawiać z nimi, dyskutować, czy to w necie czy to w realu. Jeżeli jest taka możliwość, podglądać jak grają, gdzie ustawiają SL i TP i dlaczego akurat tak. Ale nie dlatego, żeby kopiować cudze systemy, bo to się generalnie nie sprawdza w ogóle, ale po prostu żeby zobaczyć różne interpretacje. Dzielić się swoimi przemyśleniami, pomysłami, wątpliwościami, na tym poziomie jest duża szansa że inne osoby będą nas już traktować poważnie. Powoli można zaczynać różne badania statystyczne, testować różne formacje oraz szukać własnych, być może próbować nawet podważyć swoją teorię? A czemu nie? Kto powiedział że japońskie świeczki rzeczywiście działają? A może nie działają? Zasadniczo trzeba dążyć do sytuacji aby mieć poczucie, że jest się ekspertem w swojej teorii. Dlatego wcześniej pisałem, że decyzja o wyborze swojego sposobu inwestowania powinna być dobrze przemyślana, bo na takie dogłębne poznawanie schodzi dużo czasu. Jeżeli zmienimy teorię, musimy zaczynać wszystko od nowa.

Kończąc wątek teorii dodam jeszcze że nie jestem zwolennikiem systemów typu "combomix". Czyli systemów na zasadzie, wejście na świeczkach, wyjście na fibo, a gdzieś jeszcze po drodze jeden lub dwa oscylatory. Wiele osób tak robi, moim zdaniem jest to podejście błędne. Po co tak? W oparciu o jedną tylko formację można stworzyć co najmniej kilka systemów transakcyjnych. W teorii świec japońskich jest wszystkich formacji być może nawet kilkadziesiąt, czyli potencjalnych systemów może być nawet kilkaset. Po co sobie komplikować życie i dodawać inne rzeczy?

Druga rzecz, można nie korzystać w ogóle z prac innych i tworzyć systemy całkowicie samodzielnie na podstawie badań i analiz ruchów cen. Podejście jest częściowo dobre, na pewno bardzo samodzielne, ale zajmuje bardzo dużo czasu, a i tak prawdopodobnie odkryjemy rzeczy i zjawiska dawno odkryte. Celem jest zysk, a nie odkrywanie koła na nowo.

Jak już mamy poczucie że jesteśmy ekspertem w swojej teorii, przykładowo gramy świeczkami, a książki Nisona i Bulkowskiego nie mają przed nami żadnych tajemnic, co więcej, być może nawet odkryliśmy jakieś własne, autorskie formacje i właściwości, można przystąpić do budowy systemu transakcyjnego.

c.d.n.
"Nie należy mylić prawdy z opinią większości."Jean Cocteau

Awatar użytkownika
pmleczko
Pasjonat Forex
Posty: 530
Rejestracja: środa 15 maja 2013, 09:46
skype: mleczko_piotr
Lat na Forex: 8
Rodzaj rachunku: Rachunek rzeczywisty
Lokalizacja: Tarnów

Re: Początki gry na giełdzie

poniedziałek 09 wrz 2013, 23:47

Własnie o Bulkowskim zapomniałeś wcześniej !smail! Oprócz formacji świecowych fajnie opisał też formacje na wykresach w książce: Analiza formacji na wykresach giełdowych.

Awatar użytkownika
jasonbourne
Pasjonat Forex
Posty: 814
Rejestracja: piątek 30 sie 2013, 15:13
Lat na Forex: 8
Rodzaj rachunku: Rachunek rzeczywisty
Lokalizacja: Warszawa

Re: Początki gry na giełdzie

wtorek 10 wrz 2013, 07:16

Rzeczywiście to może być ciekawa książka, jakoś wcześniej na nią nie trafiłem

http://allegro.pl/analiza-formacji-na-w ... 83290.html
"Nie należy mylić prawdy z opinią większości."Jean Cocteau

no avatar
Klondike
Posty: 30
Rejestracja: sobota 31 sie 2013, 20:15

Re: Początki gry na giełdzie

wtorek 10 wrz 2013, 09:09

jasonbourne pisze: Druga rzecz, można nie korzystać w ogóle z prac innych i tworzyć systemy całkowicie samodzielnie na podstawie badań i analiz ruchów cen. Podejście jest częściowo dobre, na pewno bardzo samodzielne, ale zajmuje bardzo dużo czasu, a i tak prawdopodobnie odkryjemy rzeczy i zjawiska dawno odkryte. Celem jest zysk, a nie odkrywanie koła na nowo.
Tylko co ze strategiami, które nie są opisane w żadnej literaturze? Żeby je zbudować, wyciągać wnioski trzeba nastawić się przede wszystkim na samodzielną pracę. Można to robić właśnie dla zarabiania pieniędzy bo zawsze można znaleźć coś lepszego niże fibo, poziomy i podobne rzeczy. Nie oszukujmy się, ta cała mainstreamowa AT nie wyczerpuje w żadnym wypadku możliwości interpretacji wykresu i nie o żadne odkrywanie koła tu chodzi.

Awatar użytkownika
Marcin_N
Opiekun Forum
Posty: 2526
Rejestracja: wtorek 28 maja 2013, 14:16

Re: Początki gry na giełdzie

wtorek 10 wrz 2013, 10:07

To prawda Klondike. Jednak jak we wszystkim, najpierw trzeba poznać podstawy, zdobyć punkt wyjścia do samodzielnej pracy. Zbudować podwaliny pod ulepszenia i własne pomysły.

PS. Temat przyklejam
Pozdrawiam serdecznie!
Marcin Nowogórski
Publicysta Comparic.pl

Awatar użytkownika
jasonbourne
Pasjonat Forex
Posty: 814
Rejestracja: piątek 30 sie 2013, 15:13
Lat na Forex: 8
Rodzaj rachunku: Rachunek rzeczywisty
Lokalizacja: Warszawa

Re: Początki gry na giełdzie

wtorek 10 wrz 2013, 10:18

Marcin_N pisze:To prawda Klondike. Jednak jak we wszystkim, najpierw trzeba poznać podstawy, zdobyć punkt wyjścia do samodzielnej pracy. Zbudować podwaliny pod ulepszenia i własne pomysły.
Dokładnie o to mi chodziło. Wiem, że są ludzie którzy nic nie czytają tylko szukają zależności na wykresach, ale właśnie w ten sposób można odkryć rzeczy i zjawiska już dawno odkryte.

Ale w sumie zgadzam się że jak to mówisz, ta cała mainstreamowa AT, jest bardzo ogólnikowa i banalna, a autorzy w 9 wypadkach na 10 nie podają najistotniejszych informacji jak rozkład prawdopodobieństwa czy częstotliwość występowania formacji. A w moim przekonaniu bez takich parametrów zbudowanie sensownego systemu jest praktycznie niemożliwe.

O tym zresztą napiszę w kolejnych odcinkach. :aaaa:
"Nie należy mylić prawdy z opinią większości."Jean Cocteau

Awatar użytkownika
esco
Gaduła
Posty: 294
Rejestracja: czwartek 08 mar 2012, 21:29

Re: Początki gry na giełdzie

wtorek 10 wrz 2013, 11:09

jasonbourne pisze:Wiem, że są ludzie którzy nic nie czytają tylko szukają zależności na wykresach, ale właśnie w ten sposób można odkryć rzeczy i zjawiska już dawno odkryte.
Brak zapoznania się teoretycznie z tematem prowadzi do odkrywania na nowa koła.
Widziałem już wiele razy jak ludzie poświęcając ogrom pracy odkrywają na nowo MACD, RSI, stoch. Przy tym byli świecie przekonani że to są ich nowatorskie pomysły.
"Anyone who believes in indefinite growth in anything physical, on
a physically finite planet, is either mad - or an economist." - Kenneth Ewart Boulding

Awatar użytkownika
jasonbourne
Pasjonat Forex
Posty: 814
Rejestracja: piątek 30 sie 2013, 15:13
Lat na Forex: 8
Rodzaj rachunku: Rachunek rzeczywisty
Lokalizacja: Warszawa

Re: Początki gry na giełdzie

wtorek 10 wrz 2013, 13:47

Powoli zbliżamy się do końca, i w sumie dobrze bo już powoli przestaje mi się chcieć pisać.
Mój ulubiony ludek :aaaa: I jeszcze jeden :aaaa:

Wybraliśmy sobie odpowiednią teorię giełdową, spędziliśmy nad nią dużo czasu, znamy również podejście innych osób, mamy poczucie że w tej jednej wąskiej dziedzinie jesteśmy ekspertem. Jest to na pewno dobry czas na zbudowanie systemu transakcyjnego. Na początku należy opracować "sygnał transakcyjny", czyli jakaś właściwość ceny lub giełdy, po której zajmujemy pozycję. Czasami system może się składać z "sygnału kierunkowego", i dopiero później z "sygnału wejścia". Wydaje mi się, że na tym poziomie z wyborem sygnału/ów nie powinno być problemu.

Na pewno warto dodać, że sygnał transakcyjny nie jest systemem, chociaż często te pojęcia są używane zamiennie. System to przede wszystkim ustawienia SL i TP, a nie samo wejście w pozycję.
Warto zwrócić uwagę, że trudno jednoznacznie określić skuteczność tego czy innego sygnału, bo skuteczność zależy przede wszystkim właśnie od ustawień SL i TP. Na podstawie jednego sygnału można zbudować co najmniej kilka, a być może nawet kilkanaście różnych systemów, z czego niektóre będę zyskowne, a niektóre stratne. Idąc krok dalej, jest już chyba zrozumiałe dlaczego dyskusja na zasadzie "która teoria jest lepsza" jest jałowa i pozbawiona sensu, bo każda teoria giełdowa zawiera co najmniej kilka różnych właściwości ruchów cen, w oparciu o każdą z nich można zbudować co najmniej kilka różnych systemów. Teoretycznie możliwości jest nieskończenie wiele.

Jednak na pewno obiektywną cechą każdego sygnału transakcyjnego jest częstotliwość jego występowania. To bardzo ważne i może rozwalić nawet najlepszy system. Co z tego że nasz sygnał rynkowy jest bardzo skuteczny, jeżeli pojawia się na giełdzie raz na rok? Nie o to chyba chodzi.
Moim zdaniem, nasz sygnał wejścia w pozycję powinien pojawiać się na tyle często, aby już na jednej parze walutowej system transakcyjny dawał wystarczająco dobre wyniki. Dlaczego? Oczywiście można zwiększać częstotliwość grając tym samym systemem na kilku parach, ale jest tutaj pewien problem. Z moich doświadczeń wynika, że często ten sam sygnał transakcyjny, jedna i ta sama formacja potrafi na różnych rynkach zachowywać się z różnym prawdopodobieństwem. Czasami takich różnic nie ma, czasami są bardzo niewielkie, ale czasami potrafią być bardzo duże. Moim zdaniem, system transakcyjny należy zawsze dostrajać do każdego nowego rynku, a oczekiwanie że wyniki będą zawsze takie same na wszystkich parach walutowych, a może jeszcze na towarach i na akcjach po prostu może się nie sprawdzić. Dlatego na pewno warto zwracać uwagę na sygnały rynkowe o wysokiej częstotliwości występowania, bo to bardzo później ułatwia życie.

Jeszcze raz chciałbym podkreślić jak ważne jest odpowiednie ustawienie SL i TP. Ma to znaczenie KRYTYCZNE. Nie można robić takich błędów, że ustawiamy "bo nam się tak wydaje", "bo ktoś tak powiedział" czy w najlepszym razie "bo tak było w książce". Wiele osób początkujących popełnia tutaj błąd koncentrując się przede wszystkim na szukaniu jak najbardziej skutecznych sygnałów.
Ludzie szukają magicznego sekretu rynku, jakiejś tajemniczej zależności, najlepiej żeby jeszcze była tajna przez poufna, być może nawet wykradziona z narażeniem życia przez agentów CIA w szwajcarskich bankach. Tak, taka formacja musi się sprawdzić. Ze Szwajcarii przecież.
I jeżeli już mają taką formację, którą uważają za magiczną i tajemniczą, pilnują jej bardziej niż swojego Mercedesa, nie przykładają zbyt dużej uwagi do odpowiednich ustawień SL i TP, wychodząc z założenia, że ich kosmiczna formacja jest tak super, że można nawet grać bez SL.
Oczywiście nie ma nic złego w tym że wierzymy w siebie i w swój system, a wręcz przeciwnie, jednak pozytywne myślenie a oderwanie od faktów i rzeczywistości to jednak dwie różne rzeczy.

Nie należy również grać banalnie i bez polotu, czyli ustawiać TP i SL na wsparciach/oporach, na zniesieniach i ekspansjach fibo, pod/nad linią trendu itp .itp. Nawet jeżeli tego typu rozwiązania CZASAMI są dobre, wcale nie znaczy że będą dobrze działać akurat w naszym systemie transakcyjnym. Tutaj nie można sobie pozwolić na przypadek. Musimy mieć PEWNOŚĆ że nasze SL i TP są optymalne.

Jak ustawiać SL i TP napiszę w następnym odcinku.
"Nie należy mylić prawdy z opinią większości."Jean Cocteau

Zablokowany

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości