FOREX w głowie - mental journal

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
akhh
Moderator Forum
Posty: 4448
Rejestracja: czwartek 07 cze 2012, 08:46
skype: ComparicFX
Lat na Forex: 12
Rodzaj rachunku: Rachunek rzeczywisty
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Re: FOREX w głowie - mental journal

czwartek 01 sie 2013, 10:59

Marcin_N pisze:Z drugiej strony znasz doktrynę na akcjach? "Kupuj kupuj! Sprzedawać możesz tylko do zera, a kupować w nieskończoność" ;-) Albo kupowanie dla dywidendy, etc. Generalnie lansowane zasady mówią, żeby kupować i realizować zyski, ale nie sprzedawać na krótko. Być może to jest właśnie urabianie leszczy, żeby płynęły prosto do paszczy. Nie przeczę. A więc teraz biorąc obraz całości, to może być niezła jatka na tych całych akcjach :evil:

Nie ma co brać pod uwagę szumu tylko grać technicznie i wystarczy.
Comparic - Portal o rynku Forex, Opcjach Binarnych i CFD na akcje.

Więcej na Comparic.pl

Awatar użytkownika
Marcin_N
Opiekun Forum
Posty: 2526
Rejestracja: wtorek 28 maja 2013, 14:16

Re: FOREX w głowie - mental journal

wtorek 13 sie 2013, 10:45

Hm, ładną chwilę nie pisałem w dzienniku. Zbiegło się to u mnie z pewną intensyfikacją życia rodzinnego i przerwą w tradingu.

Lipiec nie był dla mnie łatwy pod względem tradingu. Mój kapitał zmniejszył się o 10% - co miesiąc robię dopłaty lub wypłaty i kapitał z którym wchodzę w nowy miesiąc traktuję znów jako początkowy. Rynek okazał się "inny", a moje sygnały wyjątkowo zawodne. Raport pokazuje 10 stratnych transakcji z rzędu. To bardzo podkopało moje zaufanie do siebie i sposobu inwestowania. Ostatnie 10 dni było znów kolejnym rozliczeniem ze sobą i strategią. Miałem wątpliwości, czy jest sens kontynuować trading, czy może trzeba coś zmienić, szkoda wracać na rynek po kolejnych 10 strat z rzędu :). Tylko czy tracenie 10 razy z rzędu może poprzedzać kolejne 10 strat? Czy może bardziej prawdopodobne, że w dobrze skomponowanej strategii po 10 stratach z dużym prawdopodobieństwem nastąpi 2x tyle profitów? Czy zatem powinienem uciąć trading akurat w dołku? Tak jak każdy czasem zamyka longa ze strachu... na końcu knota... no nie mówcie, że Wam się nie zdarza :mrgreen:

W międzyczasie znajomy poprosił mnie, żebym zrobił dla niego kurs dostawczym. Ponieważ to był wyjazd na trasę, miałem dużo czasu na rozmyślanie - o czym innym jak nie o Forex? !dziwne!
Jechałem dopakowanym do pełna dostawczym samochodem... nie chodzi o to, że chcę się pochwalić. Nie jest to dla mnie żadna nowość. Ale wtedy zwróciłem uwagę na pewną prawidłowość. Zapakowanym do pełna dostawczakiem jedzie się zupełnie inaczej niż pustym - wtedy się robi fajny, zrywny busik. Jednak obładowany do pełna wymaga odpowiedniego dopasowania stylu jazdy. Trzeba powoli, hamować z wyprzedzeniem, pod górkę ciężko wyciągnąć, zakręty brać z uwagą, etc. Jak wracałem pusty, to czułem się niemal jak ptak. Ale to wciąż inaczej, niż moim małym VW Polo. Jak zdałem furę to znów przesiadka do małego benzyniaczka i znów duża odmiana w sposobie jazdy i możliwościach manewrowo-hamulcowo-przyspieszeniowych.
...No ale co z tego...

Obrazek

No więc pomyślałem o profesjonalnym traderze jak o profesjonalnym kierowcy... nie mnie, ale takim co ma B C D E... wysiada z TIR'a po 3 dniach jazdy, wsiada do swojej osobówki i jedzie z rodziną na wakacje. Potem w pracy dostanie mniejszą ciężarówkę, bo gdzieś blisko, bo mała dostawa. Każdym z tych samochodów musi inaczej jeździć, musi mieć różne umiejętności, znać różne techniki jazdy, umieć się poruszać w różnych warunkach i doskonale znać aspekty tych pojazdów oraz trasy. To czyni właśnie profesjonalnego kierowce. Czy z traderem jest inaczej?

Ostatnio pisałem na Nawi

Trzeba wierzyc w siebie. Jesli tracisz zaufanie do siebie lub tego co robisz, przestan, az to zaufanie odzyskasz.

Metody i narzedzia nalezy kwestionowac nieustannie. Nalezy stale je ulepszac i kontrolowac rezultaty zastosowania. Jesli ktores narzedzie nie spelnia swojej funkcji, przestan go uzywac, az nie udoskonalisz metody poslugiwania sie nim lub samego narzedzia.

Jesli brak danego narzedzia lub jego watpliwa efektywnosc podwaza Twoja pewnosc odnosnie tego co robisz- Patrz wyzej - znajdz inne narzedzie/metode lub udoskonal dotychczasowe i znow - patrz wyzej.

Oto moja recepta


Chyba muszę zastosować tę receptę teraz. Stąd na tę chwilę demo... może jakiś konkurs.
Pozdrawiam serdecznie!
Marcin Nowogórski
Publicysta Comparic.pl

Awatar użytkownika
alx
Maniak Forex
Posty: 7292
Rejestracja: czwartek 15 sie 2013, 09:56
Lat na Forex: 5
Lokalizacja: Itokawa

Re: FOREX w głowie - mental journal

czwartek 15 sie 2013, 21:39

Owszem - należy być krytycznym co do swoich metod i narzędzi, nawet (a może szczególnie?) gdy przynoszą dobre rezultaty. Nic nie jest dane raz na zawsze, a świat się zmienia. Z tym że ja bym nie skazywał tych które w danym momencie nie zdały egzaminu na niebyt - może będą one przydatne w innych okolicznościach w których te które obecnie dobrze się sprawują zawiodą?

Tutaj trafiłem na kawałek dotyczący wpływu zaufania do tego, że posiada się jakąś przewagę nawet jeżeli jest ona iluzoryczna:
http://www.forexlive.com/blog/2013/08/1 ... x-trading/
To jest skrót i komentarz (ale za to w kontekście FX) do znacznie dłuższego kawałka (jest tam linka do źródła) który rozpoczyna się od pewnego eksperymentu:
dwie grupy miały odpowiadać na te same pytania w teście porównawczym. Jednej grupie powiedziano, że na ekranie przed ich oczyma będą pojawiały się przez chwilę odpowiedzi na kolejne pytanie ale tak krótko, że nie będą w stanie ich przeczytać za to ich mózg zarejestruje je podprogowo. Drugiej grupie powiedziano, że na ekranie przed ich oczyma będzie się przez chwilę pojawiał tekst kolejnego pytania. Obu grupom wyświetlano przypadkowe ciągi znaków. Pierwsza grupa zdała test znacznie lepiej - wiara w to, że znają odpowiedź na pytania zwiększyła ich szanse na prawidłową odpowiedź.
Od dwa, przez pięć do dziewięć...

no avatar
Mariusz2011
Posty: 6
Rejestracja: piątek 16 sie 2013, 07:10

Re: FOREX w głowie - mental journal

sobota 17 sie 2013, 19:44

Witam,
Trochę mnie martwi Twój wpis Marcinie. Poczytałem Twoje pogaduchy tu i tam !Tak! i myślę czy forex dla mnie. Krótko o mnie, bo klasyka. Najpierw GPW fundamentalnie ale niewielki kapitał to i zysk skromny. Wszedłem na forex, skoro straty tak szybko rosną to i zyski napewno teżCzas jakiś lotami szalałem,aż po 30k depo zostało wspomnienie. teraz po 0,01 walczę, depo skromne. dałem sobie 5 lat (podatkowo :joy: ),na odrobienie straty. Od 3 m-cy w miejscu, co też jest sukcesem.. I do rzeczy. Widzę że podchodzisz do tematu poważnie i martwia mnie Twoje rozterki. CZy rzeczywiście forex to jest to. Coraz mocniej wątpię i w fundemantalne i techniczne aspekty rynku. Czy naprawdę można zarabiac na tym rynku, czy naprwde są szanse trochę dorobić, parę stówek przy niewielkim depozycie i czy czas poświęcony jest adekwatny to przyszłych hipotetycznych zysków. Czasem myślę czy nie lepsza kolejna chałtura, czy nawet poleżeć do góry brzuchem niż poświęcać czas na analizy, wykresy gdzie rynek robi co chce, idąc gdzie chce tworząc nam wsparcia, opory, które później łamie, reterstuje. Widać to nieraz po reakcji po odczytach. Jest chwilowa właściwa reakcja a poźniej to już loteria.
Pozdrawiam, Mariusz

Awatar użytkownika
pmleczko
Pasjonat Forex
Posty: 549
Rejestracja: środa 15 maja 2013, 09:46
skype: mleczko_piotr
Lat na Forex: 8
Rodzaj rachunku: Rachunek rzeczywisty
Lokalizacja: Tarnów

Re: FOREX w głowie - mental journal

sobota 17 sie 2013, 20:31

Sam nie wiem, może nie rozumiem tradingu. Dla mnie jest to gra jakich jest mnóstwo. W zasadzie prawie każda opiera się na tych samych zasadach. Jeżeli to gra to nie ma tu filozofii. Gra musi opierać się na schematach, które się powtarzają. Jeżeli w danej grze, najczęściej powtarzający się schemat o odpowiednim prawdopodobieństwie pojawienia się, powiąże się z wygraną na odpowiednim poziomie to POWINNO się z takiej gry wychodzić zwycięsko. Jedynym problemem jest tutaj powtarzanie tego schematu do bólu. Dlatego uważam, że za dużo tu wsadzacie filozofii. Pamiętać tylko należy o ciągłym monitorowaniu gry i reagowaniu na zmiany jakie następują na rynku lub w każdej innej grze, na zmiany warunków ich przebiegu ( poker itd ). Zawsze są okresy gorsze, ale w długim terminie powinno się wygrywać. Schemat jest w stanie znaleźć każdy. Natomiast nie każdy jest w stanie go powtarzać. Jeżeli ktoś nie jest w stanie tego robić, powinien darować sobie wszelakie gry. W zasadzie to cała filozofia i nie potrzeba do tego setek stron tekstu.

Sorry za zaśmiecanie.

Awatar użytkownika
Marcin_N
Opiekun Forum
Posty: 2526
Rejestracja: wtorek 28 maja 2013, 14:16

Re: FOREX w głowie - mental journal

sobota 17 sie 2013, 22:07

Witaj Mariuszu!

Dzięki, że zechciałeś podzielić się swoją historią i wątpliwościami :gj:
Trochę mnie martwi Twój wpis Marcinie.
Oby skłaniał Cię do przemyśleń.
myślę czy forex dla mnie.
Chyba nikt nie odpowie Ci na to pytanie poza Tobą samym. Ani ja, ani rodzina, ani szef :wink:
Musisz poszukać odpowiedzi w sobie, zrobić wszystko by ją znaleźć. Moim skromnym zdaniem nie da się robić czegoś wybitnie dobrze, jeśli na każdym kroku targają Tobą wątpliwości, czy postępujesz właściwie i czy nie powinieneś się wycofać. Ja nie jestem żadnym guru, nie jestem też forex-mojżeszem. Nie roztoczę przed Tobą wizji "profitów obiecanych". Staram się być szczery... z innymi i ze sobą.
Widzę że podchodzisz do tematu poważnie i martwia mnie Twoje rozterki. CZy rzeczywiście forex to jest to.
Do tematu podchodzę poważnie, ponieważ uważam za bezsensowne robienie czegoś "na pół gwizdka". Albo się za coś biorę z całą mocą, albo odpuszczam. Moje rozterki są naturalne. Każdy miewa gorsze chwile kiedy dopada go zwątpienie. Opisuję to w dzienniku, żeby odreagować - można powiedzieć, że terapeutycznie. Poza tym, rewidowanie i szukanie dystansu do swoich działań jest wskazane w pewnych sytuacjach, tak jak np. u mnie ostatnio, po gorszym miesiącu. Demo pomaga - uwolnienie się od emocji związanych z ryzykowaniem pieniędzy pozwala lepiej skupić się na tradingu i doskonaleniu go. Wtedy człowiek ma czystsze spojrzenie. Najlepiej, żeby zyski można było wypłacać :wink: , ale liczy się też przygotowanie, testowanie, etc.

Wiesz, ja też nie wiem, czy trading jest dla mnie. Nie potrafię przewidzieć przyszłości. Czy odniosę sukces? Czy za rok będę bogaty? Nie mam pojęcia. Jednak wiem, że trading to coś, co chcę robić ze 100% zaangażowaniem.
Od 3 m-cy w miejscu, co też jest sukcesem..
Gratuluję, tak trzymaj! !Brwoo!
Czy naprawdę można zarabiac na tym rynku, czy naprwde są szanse trochę dorobić, parę stówek przy niewielkim depozycie i
Ja wierzę, że można zarabiać i to dużo. Myślę, że nie koniecznie codziennie i niekoniecznie co miesiąc. Parę stówek przy niewielkim depozycie? Myślę, że trzeba znaleźć proporcję, która odróżni hazard od inwestycji. Tak, żeby nie przykurczać stoplossa niepotrzebnie i nie wstawać po 5 razy w nocy sprawdzając P/L. Higiena psychiczna musi być zachowana. Niestety uważam, że bez konkretnego wkładu nie należy liczyć na wiele... plany i oczekiwania to pierwszy krok do MC.
czy czas poświęcony jest adekwatny to przyszłych hipotetycznych zysków
Jeśli idziesz na studia - dajmy na to medyczne - poświęcasz 5 lat na naukę i egzaminy, potem kolejne lata na staż i rezydenturę, a potem dopiero możesz myśleć o specjalizacji i kasie. Tak mija 10 lat Twojego dorosłego życia. Czy chcesz powiedzieć, że nie opłaca się zostać lekarzem? Myślę, że tu jest podobnie, z tą różnicą, że każdy chciałby zacząć zarabiać miliony w miesiąc od pierwszej wpłaty.
Coraz mocniej wątpię i w fundemantalne i techniczne aspekty rynku.
Zwątpienie jest podstawą postępu. Pierw musisz zakwestionować obecny ład, aby zacząć obmyślać i tworzyć nowy. O ile nie popadniesz w defetyzm i depresję, to nie ma w zwątpieniu nic złego. Ono skłoniło Cię być może do szukania wiedzy, do czytania forum, do napisania tego postu. Myślę, że to dobry kierunek.
wykresy gdzie rynek robi co chce, idąc gdzie chce tworząc nam wsparcia, opory, które później łamie, reterstuje. Widać to nieraz po reakcji po odczytach. Jest chwilowa właściwa reakcja a poźniej to już loteria.
Noo, generalnie ładnie ująłeś istotę Forex !Brwoo!
Problem w tym, że to za mało dla mnie. Napisałeś jak jest... ale nie napisałeś, co z tym zrobić. Czy chcesz walczyć z rynkiem? Narzucać mu swoją wolę? Czy lepiej pozwolić mu robić co chce? Pozwolić mu żyć własnym życiem? Nie wiem, czy masz żonę lub partnerkę. Czy zmuszałeś ją do bycia z Tobą i snucia wspólnych planów? Czy po prostu dowiedziałeś się czego pragnie i postanowiłeś jej to dać?

Tak sobie teraz pomyślałem, że może za bardzo zaangażowałeś się w rynek? Może dobrze zrobiłoby Ci odstawienie go na boczny tor w swoim życiu? Założenie rachunku demo, np. w jakimś konkursie i pykanie z doskoku, przeglądanie wykresów bez zaangażowania. Myślę, że z czasem zacząłbyś dostrzegać i czuć pewne sprawy. Coś by się zmieniło... No a jeśli nie, to byś się dowiedział, że to nie dla Ciebie. Tak czy inaczej coś byś osiągnął.

---

A tu fajny teledysk, do przemyślenia:

http://www.youtube.com/watch?v=M97vR2V4vTs
Pozdrawiam serdecznie!
Marcin Nowogórski
Publicysta Comparic.pl

no avatar
Mariusz2011
Posty: 6
Rejestracja: piątek 16 sie 2013, 07:10

Re: FOREX w głowie - mental journal

niedziela 18 sie 2013, 08:15

Ot mądrego to i dobrze posłuchać, jak to w jakimś filmie mawiano.
W zasadzie ostatni akapit jest również moim przemyśleniem. Ewolucja przebiegała od zachłyśnięcia się rynkiem po zrozumienie że bez wieloletniej pracy to za wiele z tego nie będzie. Dodam że jestem 40 latkiem, który po etapie edukacji, pracy i odchowania 10 latka postanowił przygotować sobie pewniejszą od Zusa poduchę.
Myślę iż rozterki wynikają z tego że nie znam żadnego tradera który rzeczywiście osiągnął pułap że nie jest problemem zrobić parę procent miesięcznie. Na forach są osoby które mają wiedzę, nie będę wymieniać kto bo zaraz wojna się zacznie. Ale czasem budzi się i u mnie teoria spiskowa ,a ten to handluje szkoleniami, a ten to wtyka broka itp., itp. A prawda taka wszyscy bez wyjątku tracimy.
Na demo nie wrócę bo obwiniam je za moje straty, duże odnawialne depo rozpuściło mnie i z 30k ostało się 1-2k, więc raczej pykam tym 0,01, pozycja 0,1 na 500zł depo. SL dość duży i raczej oceniam sytuację rynkową niż sztywno tyle pipsów i koniec. Zobaczymy jak dalej będzie, w każdym razie czytelnika masz. Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Microbi
Główny Moderator
Posty: 1223
Rejestracja: piątek 09 mar 2012, 16:12
Lat na Forex: 5
Rodzaj rachunku: Rachunek rzeczywisty

Re: FOREX w głowie - mental journal

niedziela 18 sie 2013, 09:29

pmleczko pisze:Sam nie wiem, może nie rozumiem tradingu. Dla mnie jest to gra jakich jest mnóstwo. W zasadzie prawie każda opiera się na tych samych zasadach. Jeżeli to gra to nie ma tu filozofii. Gra musi opierać się na schematach, które się powtarzają. Jeżeli w danej grze, najczęściej powtarzający się schemat o odpowiednim prawdopodobieństwie pojawienia się, powiąże się z wygraną na odpowiednim poziomie to POWINNO się z takiej gry wychodzić zwycięsko. Jedynym problemem jest tutaj powtarzanie tego schematu do bólu. Dlatego uważam, że za dużo tu wsadzacie filozofii. Pamiętać tylko należy o ciągłym monitorowaniu gry i reagowaniu na zmiany jakie następują na rynku lub w każdej innej grze, na zmiany warunków ich przebiegu ( poker itd ). Zawsze są okresy gorsze, ale w długim terminie powinno się wygrywać. Schemat jest w stanie znaleźć każdy. Natomiast nie każdy jest w stanie go powtarzać. Jeżeli ktoś nie jest w stanie tego robić, powinien darować sobie wszelakie gry. W zasadzie to cała filozofia i nie potrzeba do tego setek stron tekstu.

Sorry za zaśmiecanie.
Jest jak piszesz, takie kombinowanie to utrudnianie sobie, po co? Może po to by to co wielu pisało trading był jakiś elitarny ? No ale jeśli ta elitarność opiera się na tym że po kilku latach mam stać w miejscu to ja dziękuję za tą elitarność. Po co zgadywanie, analizy gdzie będzie cena ? A co mnie to obchodzi, zagram na schematy, zero formacji świecowych itd, po co te fundamenty, po co komplikowanie? Wiadomo że to one wyznaczają kierunek, ale do gry nie są potrzebne, wszystko widać na wykresie, takie moje skromne zdanie które wynika od lepszych ode mnie. Kiedyś myślałem że na wyższych TF fundamenty są ważne, teraz z tego się śmieje. Tak z nudów czytałem w tym tygodniu analizy tu na forum wrzucane, bez obrazy, ale one nic nie wnoszą do tradingu. Chyba że jako ciekawostkę, taki folklor, powrzucamy sobie ale gramy co będzie, ktoś kto ma już ułożony trading w głowie, przeczyta i tyle, ale jak ktoś nie ma i szuka, polecam omijać takie działy niczym DT z navigatora szerokim łukiem.

pozdrawiam
Nie zarabiasz na FX ? Zmień nastawienie, nie kombinuj , to wszystko prostsze niż Ci się wydaje.

http://demotywatory.pl/1420500/Hulk-Im-your-father

Awatar użytkownika
longtrader
Maniak Forex
Posty: 3408
Rejestracja: niedziela 14 lip 2013, 07:58

Re: FOREX w głowie - mental journal

niedziela 18 sie 2013, 10:10

Microbi pisze:polecam omijać takie działy niczym DT z navigatora szerokim łukiem.
W końcu Ktoś napisał coś o czym od dawna myślę :)

Udzielałem się na różnych forach, ale navigator oprócz tego, że jest największy nie ma żadnych innych zalet, co lepsi odchodzą stamtąd, czasem zakładają własne strony, blogi i fora.

Najgorszy jest właśnie dział daytrading, kompletna głupota, idiotyczne wpisy, które potrafią jednak zrobić wodę z mózgu, nie zaglądam na navigator z powodu odpływu ciekawych ludzi, a na DT już się raz przejechałem, jako początkujący trader i nałożyłem sobie zakaz zaglądania tam.
Pamiętam jak kiedyś ludzie się tam kłócili, bo ktoś bardzo pewnym tonem rekomendował jakieś zagranie, później tłumaczył się, że to nie była rekomendacja, że on nikogo do grania nie zmuszał, ale jednak komuś początkującemu krzywdę zrobił, może chociaż ten ktoś podobnie jak ja dawno temu wyciągnął dobre wnioski i przestał tam zaglądać.
Zresztą sami spójrzcie na DT na navigatorze, 80-90% wpisów to coś w stylu: "teraz ale poleci". "banksterzy będą skupować", "za chwile 100 pipsów w górę", "jakby podbili 150 pipsów to RGR na M1 by był" "ja od wtorki w esce" "ale dzisiaj pejsy skupują" " "edek rozpoczyna falę 3" "teraz musi lecieć w dół" itp.

To wydaje się śmieszne jak się czyta, ale sam byłem początkujący i jak tam parę godzin naczytałem się sprzecznych opinii dodawanych z prędkością światła, to wodę z mózgu mi zrobiło.
Polecam każdemu, zwłaszcza początkującemu - nie zaglądaj tam. Można poczytać jurnale, systemy itp, bo jest tam trochę wartościowej wiedzy, ale na DT nie warto.
Audaces Fortuna Iuvat.

Awatar użytkownika
Marcin_N
Opiekun Forum
Posty: 2526
Rejestracja: wtorek 28 maja 2013, 14:16

Re: FOREX w głowie - mental journal

niedziela 18 sie 2013, 12:07

Dzięki za wszystkie wpisy!
Było już późno, gdy odpisywałem i zapomniałem odnieść się do postu Piotra (pmleczko). Wybacz :sad: .

Teraz odpowiem zbiorczo.

Dzięki za podzielenie się swoim poglądem na trading. Wasza opinia jest ważna, bo przedstawia dojrzały trading doświadczonego, wprawionego tradera. Szkoda Microbi, że Twój dziennik opustoszał ostatnio :sceptic:

Dla mnie fundamenty są elementem tradingu, wyznaczają pewne ramy - tak jak znajomość prawa wyznacza pewne ramy w życiu, mimo, że można żyć normalnie znając jedynie 10 przykazań i można powiedzieć, że znajomość prawa nie jest potrzebna. Fundamenty wymagają też interpretacji, co sprawia ludziom najwięcej trudności - czemu rośnie jak miało spadać? Podobnie sygnały techniczne też wymagają interpretacji, czyż nie? Jeśli wystarczają Ci sygnały techniczne do wypracowania sobie przewagi na rynku, to ok. Ale pytanie, czy ta przewaga nie może być większa? Czy nie należy dążyć do maksymalizacji? Jakże często rynek staje na poziomach technicznych czekając na bodźce? Dla mnie fundamenty są jak muzyka na parkiecie... teoretycznie można tańczyć bez niej - technicznie - i wprawiony tancerz nie będzie miał z tym problemu. Cała reszta jednak muzyki potrzebuje... nawet jeśli nie umie tańczyć :bigsmile:

Co do "schematycznego podejścia" do tradingu, to zgadzam się w pełni, że jest to bardzo ważne - choć niestety w tej dziedzinie jeszcze mam spore braki.

Mariuszu:
Myślę iż rozterki wynikają z tego że nie znam żadnego tradera który rzeczywiście osiągnął pułap że nie jest problemem zrobić parę procent miesięcznie.
To powiem Ci, że ja znam przynajmniej 2 takich, którzy regularnie zarabiają.
Znam też takiego, dla którego zarabianie nie byłoby problemem, gdyby nie hazardowe podejście do sprawy.
Na tym forum jest kilku bardzo dobrych traderów, jednak sam musisz ich znaleźć i ocenić, czy są godni zaufania. To jest praca, której nikt nie zrobi za Ciebie. Osobiście długo szukałem takich osób i w kilku przypadkach się sparzyłem, ale moje poszukiwania ostatecznie zakończyły się sukcesem. Jednak czy to rozwiązało moje problemy z tradingiem? W wielu sprawach pomogło, ale samo w sobie niczego nie rozwiązało.
Pozdrawiam serdecznie!
Marcin Nowogórski
Publicysta Comparic.pl

Awatar użytkownika
Microbi
Główny Moderator
Posty: 1223
Rejestracja: piątek 09 mar 2012, 16:12
Lat na Forex: 5
Rodzaj rachunku: Rachunek rzeczywisty

Re: FOREX w głowie - mental journal

niedziela 18 sie 2013, 13:32

Ja nie znam żadnego tradera który zarabia patrząc na fundamenty, serio. Skoro fundamenty mają ci coś tam wyznaczyć to ja się zapytam co? Co ci pokażą więcej niż masz na wykresie ? Jaką fundamenty mają dać przewagę ? Nie pytam od strony teoretycznej a praktycznej. Mówisz że to sprawia największą trudność - interpretacja, hm, zapytam jeszcze raz , jak zamierzasz interpretować te fundamenty, co pokażą czego nie ma na wykresie ? Jak obiorę L i odwrócą , trudno, złapię SL, wepnę się drugi raz i zarobie ( tak w skrócie ) . Więc po co sobie utrudniać życie ? Gonić za czymś co tak naprawdę nie daje żadnej przewagi, bo Ci co kierują rynkiem mają w d dane, analityków itd, dla nich się liczy kasa i albo podepniesz się albo zginiesz. Jak pisał na navi nie raz Kerimb, to wszystko dobre dla analityków którzy napiszą po że tu była formacja ale została zanegowana albo rynek nie przyjął wiadomości makro i cena poszła w drugą stronę :-) Na navi oprócz Kerimba udzielała się swego czasu Anea, szkoda że tak jak Mirek przestała się udzielać.
Nie zarabiasz na FX ? Zmień nastawienie, nie kombinuj , to wszystko prostsze niż Ci się wydaje.

http://demotywatory.pl/1420500/Hulk-Im-your-father

Awatar użytkownika
alx
Maniak Forex
Posty: 7292
Rejestracja: czwartek 15 sie 2013, 09:56
Lat na Forex: 5
Lokalizacja: Itokawa

Re: FOREX w głowie - mental journal

niedziela 18 sie 2013, 14:34

Microbi pisze:Ja nie znam żadnego tradera który zarabia patrząc na fundamenty, serio.
Czy to znaczy, że tacy nie istnieją? Czy nie miałeś okazji takiego spotkać?
Microbi pisze:Skoro fundamenty mają ci coś tam wyznaczyć to ja się zapytam co? Co ci pokażą więcej niż masz na wykresie ?
Nic. Bo one nie są od wyznaczania na wykresie. One generują ten wykres :wink:
Microbi pisze:Więc po co sobie utrudniać życie ? Gonić za czymś co tak naprawdę nie daje żadnej przewagi
Można jechać nocą samochodem zdając się tylko na to co zobaczy się w świetle reflektorów, mając tylko tyle czasu na reakcję ile mija od zobaczenia znaku pokazującego, że trzeba skręcić na skrzyżowaniu w prawo do tego skrętu. Ale można też mieć i mapę i wiedzieć gdzie i kiedy należy skręcić z dużym wyprzedzeniem. Zdarza się też, że trafisz na skrzyżowanie bez oznaczeń lub oznaczenia nic Ci nie powiedzą, a trzeba podjąć jakąś decyzję… Czy warto czy nie - każdy dobiera sobie to co mu najwygodniejsze.
Microbi pisze:bo Ci co kierują rynkiem mają w d dane, analityków itd, dla nich się liczy kasa i albo podepniesz się albo zginiesz
Obawiam się, że nie masz tutaj racji.

Większość detalistów wyrzuca do kosza fundamenty bo nie wiedzą jak się za to zabrać. A na dodatek jak już się wie to wymaga jeszcze poświęcenia chwili czasu i tego czego nasz mózg nienawidzi: poświęcenia cennej energii na samodzielne przemyślenie paru spraw zamiast robienia kalek z gotowych pomysłów (na co idzie zdecydowanie mniej tej energii). Wszystkie organizmy na Ziemi są zbudowane tak, żeby jak najbardziej oszczędzać energię którą nie tak łatwo pozyskać. Dlatego tak nie lubią wszelkich wysiłków.

AT jest o wiele prostsza: wystarczy nauczyć się paru kresek, wzorów itp. i już można próbować jechać. Tyle że to jest jak ta jazda w nocy bez mapy po nieznanej drodze. Dobrze jest jak sytuacje są "przewidywalne" czyli powtarzają się wcześniej poznane wzory. Czyli taki "normalny" rytm rynku. Ale jak naprawdę zaczyna się coś dziać to jedyne na co można liczyć to że uda się w porę zauważyć symptomy i odpowiednio do tego dopasować nie wiedząc nawet co się dzieje.

Nie chcę tutaj umniejszać tym którzy posługują się tylko AT - zapewne są tacy którzy doskonale sobie z tym radzą. Choć teraz ja mogę złośliwie powiedzieć, że właściwie takich nie znam. Znam tylko takich którzy tak twierdzą, a to różnica :wink:
Ale nie sądzę aby większości to tak dobrze wychodziło. Jakoś strasznie dużo osób ma rozmaite problemy.

Natomiast odrobina szerszego spojrzenia na świat nikomu jeszcze nie zaszkodziła.
Nie ma co wybrzydzać czy wyśmiewać, że jedno jest be, a drugie cacy. O wiele lepiej jest po prostu korzystać z obu.
Tak jak robią to właśnie ci, którzy są w stanie naprawdę ruszać rynkiem :wink:
Od dwa, przez pięć do dziewięć...

Awatar użytkownika
Microbi
Główny Moderator
Posty: 1223
Rejestracja: piątek 09 mar 2012, 16:12
Lat na Forex: 5
Rodzaj rachunku: Rachunek rzeczywisty

Re: FOREX w głowie - mental journal

niedziela 18 sie 2013, 14:49

Ja nie mówię że nie ma, ja nie znam, jak i wyraziłem swoje zdanie że do zarabiania nie są ( mi ) w zupełności potrzebne, jak i to że trzeba sobie upraszczać. Napisałem przecież że fundamenty są motorem wykresu i skoro tak, to wykres wystarcza , wszystko na nim jest. Co do porównania że to jazda bez mapy tu się nie zgadzam. Ale każdy ma swój punkt widzenia. Żeby było jaśniej, AT jako At nie używam, żadnych formacji świecowych, nietoperzy itd. Każdy lubi to co lubi. Ja wybieram prostotę bez analizowania zbędnego bełkotu :-)

pozdrawiam
Nie zarabiasz na FX ? Zmień nastawienie, nie kombinuj , to wszystko prostsze niż Ci się wydaje.

http://demotywatory.pl/1420500/Hulk-Im-your-father

Awatar użytkownika
pmleczko
Pasjonat Forex
Posty: 549
Rejestracja: środa 15 maja 2013, 09:46
skype: mleczko_piotr
Lat na Forex: 8
Rodzaj rachunku: Rachunek rzeczywisty
Lokalizacja: Tarnów

Re: FOREX w głowie - mental journal

niedziela 18 sie 2013, 15:10

Marcinie, żeby była jasność. Ja nie napisałem tego posta powyżej aby w jakiś sposób negować to co opisujesz w tym dzienniku. Bardzo lubię czytać co piszesz i czytam wszystko od dawna. Chciałem tylko zaznaczyć, że ogólne podejście do tradingu jest za bardzo filozoficzne. Nie tylko u Ciebie, ale ogólnie. Jak czytam wypowiedzi ludzi to odnoszę wrażenie, że to jakaś dziedzina gdzie trzeba posiadać niesamowitą wiedzę, odporność psychiczną itd żeby coś sobie ugrać. Dla mnie to powtarzalność schematu i nic poza tym. Fundamentalne podejście do rynku również może być ujęte w schemat. Jak już mamy wprawę w interpretacji danych to trzeba tylko wykonywać ustalone wcześniej schematy postępowania. To tyle.

Awatar użytkownika
Marcin_N
Opiekun Forum
Posty: 2526
Rejestracja: wtorek 28 maja 2013, 14:16

Re: FOREX w głowie - mental journal

niedziela 18 sie 2013, 15:37

Nie ma sprawy Piotrze. Już dawno zauważyłem, że co człowiek, to odmienne podejście do tradingu :). Tak jest chyba optymalnie.
Bardzo lubię czytać co piszesz i czytam wszystko od dawna.
Dziękuję bardzo :cheers:
ogólne podejście do tradingu jest za bardzo filozoficzne. Nie tylko u Ciebie, ale ogólnie.
Staram się znaleźć złoty środek.
odnoszę wrażenie, że to jakaś dziedzina gdzie trzeba posiadać niesamowitą wiedzę, odporność psychiczną itd żeby coś sobie ugrać.
Hm...przyznam szczerze, że ja zawsze w ten sposób postrzegałem profesjonalny trading. I ta niesamowita wiedza, to nie koniecznie chodzi o doktorat z tradingu i profesurę na uniwerku, tylko raczej o biegłe rozumienie zjawisk i konotacji na rynkach. Mikrobi pisze, że pieniądze ruszające rynkiem mają w nosie dane. A ja uważam, że Ci gracze mogą mieć w nosie sporą część danych, jednak są zjawiska, którym oni również podlegają.
Pozdrawiam serdecznie!
Marcin Nowogórski
Publicysta Comparic.pl

Awatar użytkownika
Microbi
Główny Moderator
Posty: 1223
Rejestracja: piątek 09 mar 2012, 16:12
Lat na Forex: 5
Rodzaj rachunku: Rachunek rzeczywisty

Re: FOREX w głowie - mental journal

niedziela 18 sie 2013, 15:44

Marcin, nie do końca się zrozumieliśmy widzę, napisałem że wg. mnie wszystko jest na wykresie, dane makro, fundamenty są motorem, ale skoro mam wszystko na wykresie ( setup do gry ) starcza mi wykres.
Nie zarabiasz na FX ? Zmień nastawienie, nie kombinuj , to wszystko prostsze niż Ci się wydaje.

http://demotywatory.pl/1420500/Hulk-Im-your-father

Awatar użytkownika
esco
Gaduła
Posty: 294
Rejestracja: czwartek 08 mar 2012, 21:29

Re: FOREX w głowie - mental journal

niedziela 18 sie 2013, 16:30

Filozofii żadnej nie ma w momencie jak się ma już znalezione te patterny, schematy, statystycznie powtarzalne zależności. (jak zwał tak zwał)
Wystarczy "klikać" według zasad albo zakodować wszystko w EA.

Na miękkich patternach opartych na doświadczeniu, uznaniowości trudniej zarabiać. Wychodzą tutaj kwestie natury psychologicznej.

Druga sprawa że żaden wyraźnie widoczny "twardy" pattern nie będzie utrzymywał się na rynku zbyt długo w niezmienionej formie.
"Anyone who believes in indefinite growth in anything physical, on
a physically finite planet, is either mad - or an economist." - Kenneth Ewart Boulding

Awatar użytkownika
Marcin_N
Opiekun Forum
Posty: 2526
Rejestracja: wtorek 28 maja 2013, 14:16

Re: FOREX w głowie - mental journal

niedziela 18 sie 2013, 17:36

Microbi: zatem wygląda, że piszemy o tym samym, tyle że od dwóch różnych stron :cheers:
Druga sprawa że żaden wyraźnie widoczny "twardy" pattern nie będzie utrzymywał się na rynku zbyt długo w niezmienionej formie.
To jest konkretny temat poruszony w jednym zdaniu. Pytanie jak wielu ludzi poluje na te patterny i jaki może być tego skutek.
Pozdrawiam serdecznie!
Marcin Nowogórski
Publicysta Comparic.pl

Awatar użytkownika
Microbi
Główny Moderator
Posty: 1223
Rejestracja: piątek 09 mar 2012, 16:12
Lat na Forex: 5
Rodzaj rachunku: Rachunek rzeczywisty

Re: FOREX w głowie - mental journal

niedziela 18 sie 2013, 19:15

Widzisz esco, tu się nie zgadzam, są rzeczy które będą działać i za 5 lat jak i to że działały wcześniej. Owszem rynek się zmienia, jego płynność, więc jak ktoś grał na jakiś wskaźnik przy zmienności edka po 300 pips na dzień to wiadomo że teraz dupa, nie o takich schematach mowa. Kiedyś TP wpadało po grube pipsy, dziś niestety jest to mniej , nic więcej. Dałeś linka w innym wątku i tam autor pisze konsekwencja , jej brak zeruje depozyty i dupny MM. Tylko ta konsekwencja jest najtrudniejsza i zarządzanie MM , niby takie proste a jak idzie o kasę to już nie tak lekko :-) Podejrzewam że obyty trader by wziął większość systemów z FF czy nawet allegro ( tych sensownych ) i konsekwentnie grając i stosując właściwy MM większość by zarabiała. Ale ludzie w tydzień chcą mercedesa kupić a w miesiąc jacht :-) Dobra, norma postów na miesiąc wyrobiona, idę pograć w Neverwintera :-)
Nie zarabiasz na FX ? Zmień nastawienie, nie kombinuj , to wszystko prostsze niż Ci się wydaje.

http://demotywatory.pl/1420500/Hulk-Im-your-father

Awatar użytkownika
Marcin_N
Opiekun Forum
Posty: 2526
Rejestracja: wtorek 28 maja 2013, 14:16

Re: FOREX w głowie - mental journal

poniedziałek 19 sie 2013, 11:20

Witam ponownie!

Czas wrócić na rachunek rzeczywisty! Demo trochę podratowało moją pewność siebie, a rynek wydaje się być obecnie sprzyjający - kilka analiz zaowocowało wirtualnymi zyskami. Nadeszła pora wrócić do rzeczywistych zmagań. To krótkie, dwutygodniowe, przejście na demo uzmysłowiło mi co nieco. Postaram się opisać , jak już sobie poukładam to w głowie.
Pozdrawiam serdecznie!
Marcin Nowogórski
Publicysta Comparic.pl

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 13 gości