Surowce i metale

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Portal Comparic
Pasjonat Forex
Posty: 720
Rejestracja: środa 30 maja 2018, 09:51

Surowce i metale

czwartek 28 cze 2018, 08:52

Trader21: Skąd wiara w złoto?

Rynki finansowe doświadczają właśnie efektów zacieśniania polityki monetarnej przez najważniejsze banki centralne. Należy pamiętać, że bez uporczywego dodruku waluty ze strony Rezerwy Federalnej czy Europejskiego Banku Centralnego hossa rozpoczęta w 2009 roku byłaby już przeszłością. Tak się jednak nie stało. Hossa trwa do dziś, ma już blisko 10 lat, jednak jej dalsze losy stoją pod znakiem zapytania.

Wszystko dlatego, że 2 wspomniane banki centralne zachowują się zdecydowanie inaczej niż w poprzednich latach. FED od dodruku i utrzymywania zerowych stóp procentowych przeszedł do ograniczania swojego bilansu (przeciwieństwo dodruku) oraz stopniowych podwyżek stóp procentowych. Z kolei EBC ogranicza kreację waluty i do końca 2018 roku ma całkowicie porzucić pompowanie rynków finansowych.

Co te działania tak naprawdę oznaczają? W poprzednich latach różne podmioty obecne na rynku akcji czy obligacji miały pewność, że ceny będą rosły lub też utrzymają się na podobnych poziomach. Dbały o to banki centralne. Teraz tej gwarancji nie ma – właśnie z powodu FEDu redukującego bilans oraz EBC kończącego dodruk. Z kolei wyższe stopy procentowe w USA oznaczają wyższe koszty kredytu. To problem dla wielu krajów rozwijających się o czym wspominaliśmy w jednym z ostatnich artykułów. Właśnie stąd biorą się ostatnie komplikacje na rynkach – najpierw spadki dotknęły rynki wschodzące, a później metale szlachetne i akcje w USA.

Można powiedzieć, że mamy na rynkach małą deflacyjną falę. To ten scenariusz, który od dawna uważamy za mniej prawdopodobny niż inflacyjne wyjście z problemu. Kryzys deflacyjny oznacza, że mimo początkowego wybicia, spadać będą także ceny złota czy srebra.

My jednak nie potrafimy odrzucić wrażenia, że realizacja scenariusza deflacyjnego potrwa co najwyżej 3-4 miesiące. Poniżej kilka spostrzeżeń na ten temat. Być może sami przekonacie się, że nie ma co panikować tylko dlatego, że złoto zanotował spadki do poziomów z końca zeszłego roku.

wykresy: https://comparic.pl/trader21-skad-wiara-w-zloto/

Złoto w długim terminie

W naszym portfelu dominują inwestycje długoterminowe dlatego też rozważania na temat złota rozpoczniemy od szerszego spojrzenia na obecną sytuację.

1. Deflacja – samobójstwo polityków

Gdyby najbliższy rok miał mijać dokładnie tak, jak zapowiadają to banki centralne, scenariusz wyglądałby (w ogromnym uproszczeniu) następująco:

– banki centralne wysysają płynność z rynków

– obligacje tracą w szybkim tempie na wartości (brak głównego kupca)

– wizja bankructwa staje się realna dla wielu krajów

– na rynkach akcji i nieruchomości dochodzi do gigantycznych przecen

– ratujący się kapitał ucieka do obligacji i nieco podbija ich ceny

– globalna gospodarka staje, biliony wyparowują z rynków finansowych, niemal w każdym kraju lawinowo wzrasta bezrobocie i bieda.

Jaka jest szansa na taki scenariusz? Czy to możliwe, że politycy i bankierzy centralni, którzy użyli w ostatnich latach dziesiątek sztuczek by utrzymać hossę, teraz tak po prostu pozwoliliby na scenariusz deflacyjny? Przecież takie rozwiązanie oznaczałoby miliony osób protestujących na ulicach i możliwość faktycznego utracenia kontroli nad sytuacją przez globalistów. Naszym zdaniem jest ono możliwe jedynie w określonych sektorach lub krajach, a nie w całej globalnej gospodarce.

Znacznie bardziej prawdopodobny jest scenariusz w którym, po początkowej deflacji (spadkach cen na rynkach) banki centralne szybko reagują. Dla przykładu, FED postanawia wstrzymać się z programem redukcji bilansu, natomiast EBC wraca do dodruku. W takiej sytuacji rynki dostają jasny sygnał od polityków i bankierów: wychodzimy z problemów poprzez inflację. Bezpośrednio przełożyłoby się to na zdecydowany wzrost cen metali szlachetnych.

Inna możliwość (a jednak również oznaczająca scenariusz inflacyjny) to wolniejsze tempo podwyżek stóp procentowych w USA. Na ten moment FED uparcie twierdzi, że w tym roku doczekamy się 2 kolejnych podwyżek stóp procentowych. Tymczasem po ostatnich spadkach na rynku akcji prawdopodobieństwo takiego scenariusza wycenia się na mniej niż 50%. Innymi słowy: większość obserwatorów nie wierzy, że FED w ogóle zdąży podnieść stopy kolejne 2 razy, zanim rynek akcji i obligacji nie doświadczą dużych przecen.

2. Zachowanie rynku obligacji

W ostatnich miesiącach mieliśmy okazję obserwować stały wzrost rentowności amerykańskich obligacji. Oznaczało to również spadek ich cen.

Co było przyczyną wzrostów rentowności? Po pierwsze, rozpędzająca się inflacja. Skoro ceny rosły, to obligacje wypłacające np. 2,5% cieszyły się małym powodzeniem – inwestorzy opuszczali ten rynek. Co nam po obligacji płacącej 2,5%, kiedy nawet oficjalna inflacja przebija 3%?

Drugim powodem były rosnące stopy procentowe, które oznaczały m.in. wyższe oprocentowanie lokat. Zatem część osób przenosiła środki z obligacji właśnie na lokaty.

W ten sposób rząd USA, wypuszczając obligacje 10-letnie, musiał oferować coraz wyższe odsetki. Z 1,4% zrobiło się 2,5%. Ten stan utrzymywał się przez jakiś czas, po czym 2018 rok przyniósł wzrosty powyżej 3%. Z kolei w ostatnich tygodniach sytuacja wyraźnie się uspokoiła. Doszło do ponownego spadku poniżej 3%.

wykresy: https://comparic.pl/trader21-skad-wiara-w-zloto/

Oczywiście częściowo było to wywołane ucieczką od obligacji innych krajów np. Włoch. Jest jednak również druga przyczyna. Wzrost rentowności obligacji zwolnił ponieważ rynek wie, że FED nie da rady podnosić stóp o 0,25% co 3 miesiące.

Widzicie, że to co napisaliśmy w punkcie 1 i 2 niejako się łączy. Banki centralne nie dadzą rady utrzymać tempa zacieśniania polityki monetarnej i rynek już to dyskontuje. Jeśli zatem nie będzie dalszych podwyżek stóp procentowych, a przyspieszy inflacja to doczekamy się coraz silniej negatywnych realnych stóp procentowych.

W przeszłości w takim otoczeniu metale radziły sobie bardzo dobrze. Lata 1971-1980 oraz 2001-2011 (niebieskie tło na wykresie) minęły właśnie pod znakiem negatywnych realnych stóp procentowych. Złoto notowało wówczas wzrosty.

Co innego w latach 80-tych i 90-tych kiedy stopy procentowe najczęściej przewyższały inflację.

Podsumowując 2 powyższe punkty – banki centralne w najbliższych miesiącach nieco wyhamują w swoich działaniach, co wywoła przebicie 1400 USD przez złoto.

3. Rynek byka rozkręca się powoli

Od początku 2016 roku mamy do czynienia z rynkiem byka na metalach szlachetnych. Ktoś mógłby narzekać, że po bardzo słabych latach odbicie np. na złocie zamyka się w 10% zysku rocznie. Sęk w tym, że poprzednie hossy w metalach zaczynały się podobnie. Były to stosunkowo spokojne wzrosty, a na prawdziwą manię trzeba było zaczekać kilka lat.

Nawet widoczny wyżej wykres pokazuje, że wzrosty przyprawiające o zawrót głowy miały miejsce po 8 latach od rozpoczęcia rynku byka. Wcześniej jednak metale także przynosiły niezłe zyski.
Masz jakiekolwiek pytania? Dołącz do naszej społeczności na Facebooku!
Portal Comparic.pl - codziennie budzimy rynki


Awatar użytkownika
Portal Comparic
Pasjonat Forex
Posty: 720
Rejestracja: środa 30 maja 2018, 09:51

Pułapka czy kolejna szansa dla kupujących soję?

czwartek 19 lip 2018, 10:19

Od kilku dni najważniejszy temat dla rynku soi – temat eskalacji wojen handlowych, ucichł. Pomijając, że w ogólnej opinii to właśnie prezydent Stanów Zjednoczonych uznawany jest za agresora, to międzynarodowa odpowiedź na kroki Białego Domu zbiera dobre oceny. Krytyka sposobu w jaki prezydent USA negocjuje nowy porządek handlowy spływa nie tylko ze strony jego politycznych przeciwników, ale także z własnego obozu. Republikanie mają obawy, że postępowanie Trumpa wobec Chin, Rosji, UE, których obłożył cłami, może spowodować porażkę w jesiennych wyborach cząstkowych. Czarę goryczy przelało fatalne (zdaniem wielu komentatorów) wystąpienie Donalda Trumpa podczas wtorkowego spotkania z Władimirem Putinem w Helsinkach. Przedstawiciele partii Republikanów chcą wykorzystać złą aurę wokół prezydenta USA, domagając się ponownego głosowania na temat ceł nałożonych na partnerów handlowych. W kontekście rynku zbóż jest to o tyle istotne, iż nakładana presja na D. Trumpa może mieć wpływ na złagodzenie stanowiska ws. handlu z Chinami.

https://comparic.pl/pulapka-czy-kolejna ... cych-soje/

Pro-wzrostowy nastrój wspierają również dane na temat kondycji zbóż w USA. Pierwszy raz od dłuższego czasu, mają lekko pesymistyczny wydźwięk – co oczywiście nie dziwi, po serii rekordowych odczytów. Raport USDA zaznaczył pogorszenie stanu upraw kukurydzy o 3%, a soi o 2%. (w kwalifikacji dwóch najlepszych ocen). Powodem takiego stanu rzeczy jest gorąca i sucha pogoda w regionie Midwest (Stany: Illinois, Indiana, Iowa, Kansas, Michigan, Minnesota, Missouri, Nebraska, Północna i Południowa Dakota, Ohio i Wisconsin). Jeśli taki stan się utrzyma, kondycja zbóż może być już tylko gorsza.
Masz jakiekolwiek pytania? Dołącz do naszej społeczności na Facebooku!
Portal Comparic.pl - codziennie budzimy rynki

Awatar użytkownika
Portal Comparic
Pasjonat Forex
Posty: 720
Rejestracja: środa 30 maja 2018, 09:51

Kulisy wenezuelskiego raju – przechytrzyć politykę i zarobić na spadkach ropy

wtorek 31 lip 2018, 10:55

Poniższa treść jest uzupełnieniem artykułu: Wenezuela – kulisy upadku naftowego raju

„Ciężki” problem.

Szacuje się, że to Wenezuela dysponuje największymi zasobami ropy naftowej na świecie. Czytelnikom którzy nie poruszają się płynnie po świecie czarnego złota należy się jednak pewne wyjaśnienie. W zależności od zawartości siarki i gęstości danego gatunku, ropę dzielimy na kwaśną / słodką oraz ciężką i lekką. Od tych dwóch cech zależy m.in. koszt wydobycia, transportu oraz potencjalny odbiorca surowca. Wynika to z faktu, iż rafinerie które przetwarzają ropę w np. produkty paliwowe nie są zwykle przystosowane do pracy z różnymi gatunkami czarnego złota. To znaczy, że jeśli mogą przerabiać ropę lekką i słodką (jak amerykańska WTI) to mogą mieć problemy z rosyjską ropą Ural (kwaśna i gęsta). Najlepszym wyborem ekonomicznym są gatunki lekkie, gdyż uzyskuje się z nich najwięcej tzw. frakcji lekkich (gazów, benzyn oraz oleju napędowego). Oczywiście lekkie frakcje można uzyskać z ropy ciężkiej, ale wymaga to dużych nakładów technologii i pracy.

wykresy i grafika: https://comparic.pl/kulisy-wenezuelskie ... kach-ropy/

Rys.1 Podział gatunków ropy ze względu na zawartość siarki (pionowo) i ciężar (poziom). Źródło: International Crude Oil Market Report

Najcięższy gatunek, określany jako BCF-17 wydobywany jest właśnie w Wenezueli. Gęstość jest tak wysoka, że transport bez uprzedniej zmiany temperatury lub zmieszania z lżejszym gatunkiem jest niemożliwy. Dlatego też, Wenezuela zmuszona jest importować ok. 80-100 tys. ton ropy, głównie z USA.
Między młotem a kowadłem.

21 maja bieżącego roku Prezydent USA podpisał dekret nakładający nowe sankcje na Wenezuelę w odpowiedzi na jawne łamanie demokracji. Nowe sankcje objęły przede wszystkim zakaz inwestowania Amerykanom w kraju prezydenta Maduro i tym samym dalszą wyprzedaż cen wenezuelskich obligacji. Biały Dom nie zdecydował się jednak na krok ostateczny czyli na wprowadzenie embarga na wenezuelską ropę. Przedstawiciele Waszyngtonu mając na uwadze zbliżające się jesienne wybory uzupełniające do kongresu, doskonale zdają sobie sprawę, że taki ruch mógłby spowodować zwiększenie nierównowagi na rynku ropy, wzrost cen paliw w Stanach Zjednoczonych, a tym samym zachwiać rozgrzaną amerykańską gospodarkę. Mimo wzrostu krajowej produkcji, USA nadal importuje około 500 tysięcy baryłek dziennie, co stanowi (w zależności od źródeł) 30-40% wielkości eksportu z Wenezueli. Jak pokazuje poniższa grafika, dla USA jest to jeden z kluczowych partnerów, który na przestrzeni ostatnich 30 lat wielkością eksportu ropy do Stanów ustępuje jedynie Kanadzie, Arabii Saudyjskiej i nieznacznie Meksykowi.

wykres: https://comparic.pl/kulisy-wenezuelskie ... kach-ropy/

Rys.2 10 największych eksporterów ropy do USA na przestrzeni ostatnich 30 lat (w miliardach baryłek). Źródło www.oilprice.com

Jednocześnie Wenezuela nie ma zbyt wielkiego pola manewru, ponieważ potencjalni odbiorcy jak Chiny czy Indie, nie są w stanie w krótkim czasie przystosować swoich rafinerii do odbioru większej ilości surowca. Z drugiej jednak strony, Stany Zjednoczone nie mogą pozwolić sobie aby Wenezuela stała się przyczółkiem dla chińskich czy rosyjskich wpływów w Ameryce Południowej. Zarówno Chiny jak i Rosja, od wielu lat wspierają komunistyczny reżim, przez lata pożyczając prezydentowi Maduro, a wcześniej Chavezowi dziesiątki miliardów dolarów. Jak podaje portal bankier.pl W latach 2007-16 chińskie banki rozwojowe pożyczyły Caracas ponad 62 mld USD. Po stronie rosyjskiej, rolę wybawcy pełni spółka Rosnieft.

Jeszcze w kwietniu 2017 roku Rosnieft przelał na konto państwowego konsorcjum PDVSA ponad 1 mld dolarów, które rzekomo miały służyć do spłaty zobowiązań wobec obligatariuszy. Poza wsparciem finansowym, Rosnieft zapewnia wsparcie eksperckie, zapewniając PDVSA wykwalifikowanych pracowników. Tym samym rosyjska spółka przejmuje kontrolę nad zasobami Wenezueli, stopniowo odbudowując swoją pozycję w Ameryce Południowej – jak szacuje Reuters, blisko 15% wydobywanej ropy w Wenezueli jest kontrolowana przez Rosnieft. Spółka pełniąc rolę pośrednika przy wydobyciu i eksporcie wenezuelskiej ropy do USA, sprytnie omija nałożone sankcje za dokonaną aneksję Krymu. Nie zapominajmy, że rząd Maduro związał się z Moskwą również na polu wojskowym. Jeszcze przed wybuchem kryzysu, na mocy podpisanych kontraktów Wenezuela stała się drugim najważniejszym importerem rosyjskiego uzbrojenia. Tym sposobem, kraj wpychany jest w objęcia wschodnich imperiów. Pomimo kwiecistych przemów dyplomatów trudno zakładać, że ich celem jest przywrócenie godnego życia mieszkańcom Wenezueli.

Niestety Rosja od lat pokazuje, że najlepszy sojusznik to taki, który jest trzymany na krótkiej smyczy, bo łatwiej go kontrolować. W odróżnieniu od podobnej sytuacji w Syrii, Wenezuela ma do zaoferowania potencjalnie największe rezerwy węglowodorów na świecie, które mogą zostać przejęte niemal za bezcen, wiążąc prezydenta Maduro pętlą niemożliwych do spłaty długów. Z drugiej strony, ciężko sobie wyobrazić sytuację w której USA byłoby wstanie wpłynąć na rządy Caracas. Stany Zjednoczone przy licznych wyzwaniach politycznych, nie są w stanie na ten moment zaproponować atrakcyjnej alternatywy dla podtrzymującej życie, chińsko-rosyjskiej kroplówki z domieszką uzależniającego narkotyku.
Masz jakiekolwiek pytania? Dołącz do naszej społeczności na Facebooku!
Portal Comparic.pl - codziennie budzimy rynki

Awatar użytkownika
Portal Comparic
Pasjonat Forex
Posty: 720
Rejestracja: środa 30 maja 2018, 09:51

Raport dużych graczy: Złoto, ropa i miedź – ocenia TDS

wtorek 18 gru 2018, 09:42

Raport dużych graczy: Złoto, ropa i miedź – ocenia TDS

Zgodnie z cotygodniowym raportem CFTC, analitycy TD Securities zauważyli, iż zwiększa się ilość kupujących złoto. Menedżerowie instytucjonalni zdecydowali się dodać do swoich pozycji netto po tym, jak członek FEDu, Robert Kaplan zaznaczył ryzyko spowolnienia globalnego wzrostu w 2019 r., przy zanikającym amerykańskim bodźcu fiskalnym i wzroście niepewności handlowej na linii USA – Chiny.

https://comparic.pl/raport-duzych-gracz ... cenia-tds/

Złoto w górę, ropa w dół

– Wszystkie te czynniki przyczyniły się w zeszłym tygodniu do przebicia ważnego oporu na złocie 1,240 USD za uncję. Podczas, gdy akcje coraz częściej odzwierciedlają obawy, że przestaną być rynkiem jednego trendu, spekulanci zaczynają preferować dywersyfikację w postaci inwestycji w złoto i nie zwiększają na razie swoich pozycji na rynku akcyjnym – napisali analitycy TDS.
– Ogłoszenie porozumienia handlowego między USA i Chinami podczas spotkania G20, uwolnienie dyrektora finansowego Huawei i chińskie kroki w kierunku wycofania taryf odwetowych i zakupu większej ilości soi w Stanach Zjednoczonych nie były wystarczające, aby przekonać spekulantów do zwiększenia swoich inwestycji w miedź. Zamiast tego, specjaliści zdecydowali się usiąść na rękach i utrzymywać swoje pozycje, a niektórzy zlikwidowali pozycje długie. Podkreślamy, że widzimy “miękką podłogę” dla notowań miedzi i szacujemy, że ceny na obecnym poziomie sugerują, że oferty krótkie mogą zwiększać swoje zaangażowanie w nadchodzących dniach. Należy zachować szczególną ostrożność pod koniec roku, gdy płynność zazwyczaj pozostaje niewielka – dodali. – Nawet, gdy OPEC + zgodził się na zmniejszenie produkcji ropy o około 1,2 mln baryłek, a zbrojne grupy przejęły kontrolę nad największym polem naftowym w Libii, co mogło znacznie przyczynić się do zmniejszenia podaży na rynku, spekulanci dodali więcej krótkich niż długich dla ropy WTI. Rynek coraz bardziej martwi się globalnym wzrostem – czynnikiem, który ma ogromny wpływ na notowania ropy. Sądzimy, że rynek pozostanie w tendencji spadkowej, skłonny do tworzenia zapasów, zanim wzrosną przekonania co do wyższych cen – podsumowali analitycy TD Securities.
Masz jakiekolwiek pytania? Dołącz do naszej społeczności na Facebooku!
Portal Comparic.pl - codziennie budzimy rynki

Awatar użytkownika
Portal Comparic
Pasjonat Forex
Posty: 720
Rejestracja: środa 30 maja 2018, 09:51

Ropa kończy rok z hukiem, złoto w górę, kakao królem zysków

środa 02 sty 2019, 12:30

Huczne zakończenie roku na ropie

Mocnym akcentem zakończyły ubiegły rok notowania ropy naftowej, osiągając w ostatnim jego tygodniu zwyżki na poziomie – dla gatunku Brent: +5,9 % (wzrost do 53,80 USD/bbl), a dla WTI: +6,7 % (wzrost do 45,11 USD/bbl). W rezultacie ujemne – ubiegłoroczne stopy zwrotu nieco się skurczyły, wynosząc ostatecznie – odpowiednio: –19,5 % oraz –24,8 %. Rynek ropy zdaje się odbijać od tzw. twardego dna, które zdaje się dla Brent oscylować wokół 50 dolarów, a dla WTI 42 dolarów za baryłkę. Warto równocześnie pamiętać, że średnie ceny dla obu tych gatunków (za miniony rok) znajdują się na poziomie o ok. 20 USD wyższym, a prognozy wiodących domów handlowych (tych np. z siedzibą w Szwajcarii) sytuują średni kurs ropy w 2019 w przedziale 65 – 70 USD/bbl. Pod którym, przynajmniej z obecnej perspektywy można się zapewne podpisać.

https://comparic.pl/ropa-konczy-rok-z-h ... em-zyskow/

Złoto może kontynuować rajd

Niezła też końcówka ubiegłego roku, czyli taka jakiej na tych stronach oczekiwaliśmy, choć z nieco większym chyba jeszcze impetem, spowodowała, że złoto w obrocie elektronicznym zdołało zamknąć 2018 r. ze znakiem dodatnim: +0,1 %, i kursem: 1284,70 USD/oz. W notowaniach fixingowych rok 2018 r. pozostał ujemnym (tj.–0,9 %), a wartość uncji z ostatniej grudniowej sesji ustalona została na poziomie 1279,00 USD/oz. Średni natomiast londyńsko – fixingowy kurs kruszcu wzrósł w minionym roku z 1257,12 do 1268,40 USD/oz, czyli o +0,9 %. W sunie dla cen złota zeszły rok okazał się stagnacyjnym, gdyż jego ceny w zależności od przekroju oscylowały z amplitudą: +/–1 procent.
Nie brakuje opinii, iż w przypadku wolniejszego niż do niedawna jeszcze sądzono – tempa zacieśniania polityki monetarnej przez FED notowania ,,żółtego metalu” będą dalej zyskiwać. Oznaczałoby to więc kontynuację obecnego rajdu, w wyniku którego na przestrzeni 3 miesięcy złoto podrożało w handlu sieciowym o +7,8 %. Pod koniec ub. r. eksperci Goldman Sachs i Bank of America/Merrill Lynch poinformowali, że do końca 2019 r. spodziewają się docelowych cen dla kruszcu – wynoszących stosownie: 1325 – 1350 dolarów za uncję. Przyjmując za podstawę fixingowy kurs zamknięcia dla 2018 r. oznaczałoby to progresję od +3,6 % do +5,5 %. Trudno trochę oprzeć się refleksji, że kluczowe znaczenie będzie miał jednak sposób w jaki przeprowadzony zostanie (lub nie?) Brexit.
Zapotrzebowanie na matele nie maleje

Znacznie bardziej dynamicznie, i to w obie strony – działo się w minionym roku na rynku srebra (sieć:+0,8 %, fixing: –8,3 %), platyny (sieć: –14,6 %, fixing: –15,0 %) i palladu (sieć:+12,8 %, fixing:+20,1 %). Progresja cen tego ostatniego miała ścisły związek z trwającym ,,boomem katalizatorowym”, gdyż 70 % – 80 % zapotrzebowania na pallad pochodzi z przemysłu samochodowego. W skali świata ok. ¾ jego eksploatowanych złóż znajduje się na obszarze Rosji i Republiki Południowej Afryki, z geopolitycznego punktu widzenia więc dość trudnych.

Szerokiej przecenie uległ w 2018 r. segment metali przemysłowych. W najmniejszym stopniu dotyczy to jeszcze cyny (–1,8 %), ale pozostałe kategorie traciły już w wymiarze dwucyfrowym, tj.: aluminium (–17,9 %), cynk (–25,4 %), miedź (Nowy Jork: –20,2 %, Londyn: –16,8 %), nikiel (–12,8 %), ołów (–19,3 %). Rynek metali przemysłowych, a zwłaszcza miedzi zachowywał się gorzej od większości oczekiwań sprzed kilkunastu miesięcy. Stało się tak przede wszystkim za sprawą schodzenia światowej gospodarki z koniunkturalnego ,,piku”. Spory w tym udział w formie swoistego akceleratora miała w tym amerykańska ,,prewencyjna” wojna handlowa z Chinami.
Pszenica zrealizowała prognozę

Na rynku towarów rolno – spożywczych, o którym m.in. u progu 2018 r. pisaliśmy, że zboża i rośliny oleiste mogą zyskiwać, a mięso już niekoniecznie, stało się w dużej mierze tak jak tego oczekiwaliśmy. Zwyżki cen kontraktów na pszenicę (,,zwykła” +17,9 %, twarda/czerwona:+14,4 %), owies (+4,2 %) i rzepak (+4,8 %) miały zatem miejsce. ,,Pod kreską”, lecz nieznacznie znalazła się kukurydza (–0,3 %) oraz w dużo większym stopniu soja (fasolka: –6,9 %, mączka: –2,1%) oraz ryż (–12,9 %). Przy czym w odniesieniu do nich istotny wpływ na decyzje inwestorów odgrywał ,,komponent” chiński. Notabene miał on również swój udział w kształtowaniu się zeszłorocznych cen bawełny (–8,2 %). Z kolei w przypadku ,,mięsa czerwonego” zyskała wołowina (młode woły: +2,8 %, żywiec: +1,9 %), zaś wieprzowina już straciła na wartości i to sporo (tusze: –15,0 %).
Kakao królem zwyżek

Wśród tzw. softów nie zawiodło kakao. Zresztą nowojorskie notowania kontraktów zyskujące w 2018 r. aż +27,7 % okazały się jednocześnie najbardziej dochodową inwestycją towarową w trakcie minionych 12 miesięcy. Biorąc pod uwagę również nie raz wspominane okoliczności zagrażające światowym uprawom kakao, można chyba oczekiwać, że stanie się ono trwałym (lub/i ,,doważanym”) powszechnie elementem długookresowych portfeli inwestycyjnych.

Jeśli chodzi o kawę (Arabica: –19,3 %, Robusta: –11,2) i cukier (biały: –15,7 %, brązowy/trzcinowy: –20,6 %), ale w dużej mierze także mrożony koncentrat soku pomarańczowego, który z rocznym regres notowań rzędu: –8,1 %, jest sporym przynajmniej dla mnie negatywnym zaskoczeniem, warto się zastanowić czy w kontekście najbliższych kwartałów nie rozpatrywać tych kategorii przez pryzmat sytuacji społeczno – politycznej w Brazylii. Wiele mówić tu może już sam osobliwy przydomek rządzącego od wczoraj tym krajem prezydenta Jaira Bolsonaro, zwanego ,,Donaldem Trumpem – Kraju Kawy”.

Wojciech Szymon Kowalski, EFIX Dom Maklerski SA
Masz jakiekolwiek pytania? Dołącz do naszej społeczności na Facebooku!
Portal Comparic.pl - codziennie budzimy rynki

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość