Komentarze walutowe i makroekonomiczne

Awatar użytkownika
Portal Comparic
Pasjonat Forex
Posty: 608
Rejestracja: środa 30 maja 2018, 09:51

Komentarze walutowe i makroekonomiczne

piątek 31 sie 2018, 09:01

Komentarz walutowy – Argentyńska lekcja

Czwartek był bardzo nerwowym dniem na rynkach wschodzących. Do problemów Turcji dołączyło załamanie w Argentynie. Te dwa kraje są dobrym przykładem na to, że po przekroczeniu pewnego progu wytrzymałości inwestorów sytuacja staje się bardzo trudna do opanowania. Na rynkach globalnych było spokojniej, ale obszerny wywiad z prezydentem Trumpem sugeruje, że ten spokój może się nie utrzymać.

https://comparic.pl/komentarz-walutowy- ... ka-lekcja/

60% – tyle obecnie wynoszą stopy procentowe w Argentynie. Poziom z punktu widzenia Europy zupełnie abstrakcyjny. Wczoraj zostały podniesione z 45%, czyli o 1500 punktów bazowych. Standardowy krok dla większości banków centralnych wynosi 25 bp, zatem mamy tu 60 podwyżek w jednej. Mimo to, argentyńskie peso traciło wczoraj nawet ponad 20%. Argentyna i Turcja nie są bliźniaczymi przykładami, ale obydwa przypadki dobrze pokazują, jak nie należy prowadzić polityki gospodarczej. W Argentynie w odróżnieniu od Turcji mamy pro-rynkowego prezydenta, który próbuje ratować sytuację (w odróżnieniu od Erdogana, który zdaje się funkcjonować w równoległej rzeczywistości). Problem w tym, że ze względów politycznych wprowadzał reformy za wolno. Posprzątać po 12 latach rozdawnictwa, które popsuło finanse publiczne i przyczyniło się to nierównowagi w rozliczeniach z zagranicą nie jest łatwo, szczególnie w środowisku chronicznie wysokiej inflacji. Do tego latynoskie kraje mają zamiłowanie do sztywnych lub regulowanych kursów walutowych i taki miał ułatwić obniżenie inflacji w
Argentynie. Problem w tym, że przy wysokiej inflacji i braku szybkich działań powodował szybką utratę konkurencyjności (efekt realnej aprecjacji waluty), a niewielkie rezerwy walutowe uczyniły z peso łatwy cel ataku. Można oczywiście snuć spiskowe teorie dlaczego akurat teraz, na ile zapalnikiem okazała się Turcja oraz że Argentyna robi obecnie wszystko co może, aby powstrzymać wyprzedaż. Prawda jest jednak taka, że wczoraj nie było w zasadzie nikogo po drugiej stronie rynku i nawet jeśli MFW odpowie pozytywnie na apel prezydenta o szybszą wypłatę środków, Argentyna znalazła się w sytuacji bez opcji na szybką poprawę sytuacji.

Rynki wschodzące mają za sobą fatalny sierpień pomimo niezłej koniunktury globalnej, w okresie której indeksy na Wall Street osiągały historyczne szczyty. A tak nie musi być do końca roku. Wczorajszy wywiad z Donaldem Trumpem może budzić obawy. Wskazuje on w nim, że nałożenie ceł na chiński import o wartości 200 mld USD jest w zasadzie formalnością po tym, jak w przyszłym tygodniu zakończą się konsultacje z biznesem. Rynki już nieco przygotowały się na ten fakt, ale skala tych restrykcji nie pozostanie bez wpływu na sytuację gospodarczą. Co więcej, Trump nie zamierza odpuścić Europie, sugerując, że jest gotów nawet opuścić WTO, nazywając porozumienie „najgorszym w historii” (a wiemy jak skończyło już kilka takich porozumień). Wydaje się zatem, że „rozejm” wynegocjowany przez Junckera był potrzebny Trumpowi jedynie do osiągnięcia porozumień z sąsiadami i po ich podpisaniu wyruszy na nowe wojny handlowe – z Chinami i UE.

Ostatni dzień sierpnia przynosi kilka publikacji makro, zarówno globalnie, jak i w kraju. W EMU poznamy wstępny szacunek inflacji (11:00), zaś w USA indeks Chicago PMI (15:45). W Polsce o godzinie 10:00 opublikowane będą wstępne dane o inflacji za sierpień i szczegółowy szacunek danych o PKB za drugi kwartał. Tymczasem o 9:20 euro kosztuje 4,2984 złotego, dolar 3,6801 złotego, frank 3,8121 złotego, zaś funt 4,7848 złotego.
Masz jakiekolwiek pytania? Dołącz do naszej społeczności na Facebooku!
Portal Comparic.pl - codziennie budzimy rynki

Awatar użytkownika
Portal Comparic
Pasjonat Forex
Posty: 608
Rejestracja: środa 30 maja 2018, 09:51

Kryzys na rynkach wschodzących, Stany Zjednoczone w zawieszeniu

czwartek 06 wrz 2018, 12:36

Dla wielu osób to pierwszy tydzień powrotu do pracy po wakacyjnym relaksie. W związku z tym uważam, że naszym obowiązkiem jest jasno podkreślić sytuację na rynku: to początek od dawna oczekiwanego załamania spowodowanego przez ten sam pieniądz, który tak bardzo pomógł gospodarkom starego i nowego świata w czasie kryzysu w latach 2007-2008.

Jedyna różnica polega na tym, że nie mówi się o żadnych „złoczyńcach” (takich jak Lehman Brothers). Zamiast tego mamy grupę „porządnych ludzi”, których dobre intencje doprowadziły do potencjalnie groźnej sytuacji.

https://comparic.pl/kryzys-na-rynkach-w ... wieszeniu/

Pomoc bez wyraźnej ścieżki ożywienia

Od czasu kryzysu finansowego i kryzysu wśród europejskich państw peryferyjnych w 2013 r., Rezerwa Federalna i Europejski Bank Centralny zasiliły system olbrzymią ilością pieniędzy, aby uniknąć efektu domina w kontekście niewypłacalności, co ostatecznie spowodowałoby odcięcie małych i średnich przedsiębiorstw oraz co słabszych korporacji od rynków finansowych.

W pewnym sensie strategia ta była skuteczna, ponieważ umożliwiła ożywienie gospodarcze; liczba przypadków niewypłacalności osiągnęła historyczne minima, a tuż po tym, jak inflacja zaczęła rosnąć, banki centralne rozpoczęły podwyżki stóp procentowych i rozmowy w sprawie zakończenia luzowania ilościowego. Koniec luzowania ilościowego oznacza jednak, że banki centralne muszą ograniczyć ilość tych samych pieniędzy, które dotychczas wspierały wyceny akcji i obligacji. Banki mogą mieć jedynie nadzieję, że rynek nie zauważy tego procesu; w istocie nie jesteśmy w stanie tak po prostu przywrócić okoliczności sprzed kryzysu i wycofanie tych pieniędzy pozostawi na rynku olbrzymią lukę, przez co stanie się on bardziej wrażliwy na zmienność.

Mimo iż to dopiero początek tego planu redukcji bilansu (rys. 1), można już dostrzec oznaki zagrożenia na rynkach wschodzących. Jeżeli jest to początek kryzysu, czy Fed posiada wystarczającą amunicję do złagodzenia tej sytuacji?
Pierwsze sygnały efektów ubocznych wzrostu zadłużenia

Łatwy pieniądz spowodował, że inwestorzy skłonni byli podejmować większe ryzyko, a spółki i rządy – emitować nowe obligacje. Teraz, gdy stopy procentowe rosną, spółki narażone są na ryzyko refinansowania; przez całe lata był to najmniejszy z ich problemów. Wyraźnie widać, że nadmierne lewarowanie stało się prawdziwą plagą zarówno na poziomie krajowym, jak i za granicą, i przyczyniło się do utworzenia bańki spekulacyjnej na rynkach akcji i obligacji.

Pierwszą ofiarą tej sytuacji stały się rynki wschodzące. Jest już oczywiste, że rynki wschodzące są na skraju załamania, a jeżeli inwestorzy mieli jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, rozwiał je prezydent Argentyny Mauricio Macri, publikując filmik na YouTube (dlaczego nie bardziej oficjalnymi kanałami?), w którym potwierdzał wobec całego świata, że sytuacja w jego kraju stała się krytyczna. Peso argentyńskie straciło wobec dolara 50% w ujęciu rok do dnia. Po podwyżce stóp do 60% przez bank centralny i po ponownym opodatkowaniu eksportowanych produktów rolnych można się spodziewać zaostrzenia sytuacji w miarę pogarszania się nastrojów wśród polityków i społeczeństwa.
Macri cieszy się mocnym poparciem lobby rolniczego, które bez wątpienia nie będzie zachwycone wdrożonymi środkami awaryjnymi, co zwiększa prawdopodobieństwo rozruchów politycznych. Podobnie wygląda sytuacja w Turcji, z wyjątkiem jednego ważnego elementu: Erdogan walczy z kryzysem tureckiej waluty, współdziałając z Rosją i Iranem – dużymi graczami w tym regionie, jednak bynajmniej nie sprzymierzeńcami Zachodu. W tym tygodniu Erdogan, Putin i Rouhani spotkają się w Teheranie, aby omówić sytuację w Syrii, jednak możemy być pewni, że jednym z tematów będą również sankcje i możliwości współpracy na rzecz przeciwdziałania „karnym” dążeniom Waszyngtonu.

W Stanach Zjednoczonych sytuacja nie wygląda lepiej

Inwestorzy nie mogą nawet czuć się bezpieczni we własnym kraju. Amerykańska krzywa dochodowości jest najbardziej płaska od 11 lat, co wskazuje na możliwe odwrócenie, ponieważ prezes Fed Jerome Powell zapowiada, że w tym roku jeszcze dwukrotnie podwyższy stopy procentowe, a w przyszłym roku dokona tego cztery razy. Ponadto prezydent Trump dąży do eskalacji wojny handlowej, której ostateczne skutki dla rynków światowych są jeszcze nieznane.

Analizując amerykański obszar obligacji widzimy, że podaż obligacji śmieciowych w tym roku drastycznie zmalała. Nie tylko przyrost tych obligacji w sierpniu był najniższy od 2015 r., ale także w ujęciu rok do dnia emisja spadła o 27% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Wynika to oczywiście przede wszystkim z faktu, iż stopy procentowe rosną, ale być może także ze zmiany apetytu inwestorów. Spready korporacyjnych obligacji o wysokiej rentowności w bieżącym roku wzrosły znacznie mniej niż spready obligacji rynków wschodzących i obligacji korporacyjnych o ratingu inwestycyjnym. Sugeruje to nie tylko, że inwestorzy dostrzegli większą wartość w obszarze obligacji o ratingu inwestycyjnym, ale także, że emitentów obligacji o wysokiej rentowności może czekać przeszacowanie w miarę usztywniania polityki przez Fed.

Uważam, że w tym momencie inwestorzy powinni zadać sobie pytanie, czego naprawdę chcą. Czy wolą inwestować na krótkim końcu krzywej, co mniejszy ich podatność na zmienność końca cyklu (a tym samym sprawi, że będą później w stanie inwestować w lepsze okazje)? Czy też są przekonani, że luzowanie ilościowe nigdy się nie zakończy, a długi koniec krzywej będzie nadal spadał ze względu na wojnę handlową/niepewność polityczną?

Termin wykupu to zaledwie jeden z problemów, z którymi mierzą się inwestorzy. Najważniejszą kwestią jest w tym momencie selekcja ryzyka, a biorąc pod uwagę dotychczasowy rozwój wydarzeń, rozsądnie jest zachować ostrożność w stosunku do obligacji rynków wschodzących i o wysokiej rentowności, równocześnie wypatrując potencjalnych okazji w obszarze amerykańskich obligacji o ratingu inwestycyjnym.

Althea Spinozzi, manager ds. obrotu, Saxo Bank
Masz jakiekolwiek pytania? Dołącz do naszej społeczności na Facebooku!
Portal Comparic.pl - codziennie budzimy rynki

Awatar użytkownika
Portal Comparic
Pasjonat Forex
Posty: 608
Rejestracja: środa 30 maja 2018, 09:51

Poranny przegląd rynków – Korea Pn. chce zakończyć program nuklearny, Goldman ostrzega

wtorek 11 wrz 2018, 08:02

Dziś ma miejsce 17. rocznica ataku na World Trade Center, a Amerykanie nadal nie wygrali wojny z terroryzmem. Indonezja obchodzi dzień wolny, dziś rozpoczyna się muzułmański Nowy Rok. W trakcie sesji europejskiej najbardziej będą nas interesować dane z rynku pracy Wielkiej Brytanii oraz wskaźniki instytutu ZEW z Niemiec. Korea Północna chce zakończyć swój program nuklearny oraz doprowadzić do kolejnego spotkania z Trumpem. Goldman Sachs obawia się osłabienia walut gospodarek wschodzących.

Historyczny przełom w Korei Północnej?

Według informacji podanych przez amerykańskiego Doradcę ds. Bezpieczeństwa Narodowego Johna Boltona, północnokoreański dyktator podczas kwietniowego spotkania z liderami z Południa zaproponował wycofanie się z programu nuklearnego w ciągu najbliższych dwóch lat. Co więcej, wskutek rozmów postanowił ulec skrócić ten okres do dwunastu miesięcy. Jak na razie jednak nie podjął w tym kierunku żadnych kroków.

Donald Trump chce spotkać się po raz drugi z Kim Dzong Unem, który rzekomo wysłał ostatnio amerykańskiemu prezydentowi bardzo ciepły list z chęcią kolejnego spotkania. Co ciekawe, Bolton powiedział, że rozmowy na razie zostały zatrzymane do czasu podjęcia zdecydowanych kroków przez Koreę i że inicjatywa stoi po jej stronie.

Negatywna wizja Goldman Sachs

Modele ekonomiczne opracowane przez bank inwestycyjny Goldman Sachs jasno wskazują, że niektóre z walut krajów rozwijających się jeszcze osłabną. Choć ogólnie koszyk walut gospodarek wschodzących jest w terytorium przecenienia, to nie jest on tak tani jak to miało miejsce na początku 2016 roku. Wtedy ucierpiały na skutek silnego spadku cen ropy.

wykresy: https://comparic.pl/poranny-przeglad-ry ... nuklearny/

Waluty krajów rozwijających się pogłębiają swoje spadki w tym miesiącu wraz ze wzrostem napięcia handlowego pomiędzy dwoma największymi gospodarkami świata. Dodatkową presję zniżkową wywiera wzrost stóp procentowych przez FED, a co za tym idzie droższy dolar, w którym większość gospodarek jest zadłużona. Najbardziej zagrożone wybuchem kryzysu walutowego są Argentyna, RPA i Turcja.

“Oczywiście, wyceny są najlepiej postrzegane jako średnio- i długoterminowy sygnał dla wyników rynku aktywów i rzadko są one same w sobie katalizatorem lepszych wyników” – napisali analitycy. “Niemniej jednak znaczna przecena może stanowić punkt odniesienia dla inwestorów, którzy mogą przyjąć perspektywę długoterminową i bufor na wypadek wystąpienia nieprzewidywanej zmienności”.
Masz jakiekolwiek pytania? Dołącz do naszej społeczności na Facebooku!
Portal Comparic.pl - codziennie budzimy rynki

Awatar użytkownika
Portal Comparic
Pasjonat Forex
Posty: 608
Rejestracja: środa 30 maja 2018, 09:51

Komentarz walutowy – dzień banków centralnych

czwartek 13 wrz 2018, 09:09

Ostatnie godziny przyniosły wiele istotnych z rynkowego punktu widzenia informacji. Jedną z ważniejszych było przegłosowanie przez Parlament Europejski rezolucji pozwalającej uruchomić artykuł 7 wobec Węgier. Ze Stanów Zjednoczonych poznaliśmy zaskakująco słabe dane odnośnie do inflacji producenckiej. GUS opublikował najnowsze dane handlowe za lipiec, zaś na froncie wojen handlowych otrzymaliśmy obiecujące sugestie ze strony Białego Domu. Kolejne godziny upłyną pod dyktando posiedzeń banków centralnych.Węgierski forint spotkał się z umiarkowaną wyprzedażą podczas środowej sesji (tracąc do euro niespełna 0,5%) po decyzji Parlamentu Europejskiego, która dała możliwość uruchomienia artykułu 7 wobec Węgier. Wśród powodów takiej decyzji Bruksela wskazuje na zagrożenia dla wolności mediów czy pozbywanie się niezależnych sędziów. Choć informacja ta jest zdecydowanie niekorzystna dla węgierskich aktywów, to jest jeszcze długa droga do tego, by materialnie odcisnęła się ona na tamtejszej gospodarce (podobnie jak miało to miejsce w przypadku Polski). Ponadto trzeba mieć na uwadze, że inwestorzy mogli oczekiwać podobnego obrotu sprawy (euro zyskało do forinta od początku roku 4,4%). Z tego też powodu nie obserwowaliśmy większego wzrostu rentowności tamtejszych obligacji.W kraju GUS opublikował danego handlowe za lipiec. W samym tylko lipcu deficyt handlowy wyniósł 0,4 mld EUR. Warto odnotować, że w ujęciu skumulowanym od początku roku obecne dane są najgorsze od 2012 roku, co sugeruje umiarkowane pogarszanie się sytuacji na rachunku obrotów bieżących (NBP opublikuje dane na temat bilansu płatniczego dzisiejszego popołudnia). Niemniej jednak w odniesieniu do PKB zarówno bilans handlowy, jak i rachunek obrotów bieżących pozostają wciąż blisko perfekcyjnego zrównoważenia, choć w kolejnych miesiącach najprawdopodobniej równowaga ta zacznie lekko się zaburzać w stronę deficytu. Złoty oczywiście nie reagował na dane. Patrząc na dane spoza kraju warto odnotować sporo słabszą od oczekiwań inflację producencką ze Stanów Zjednoczonych za sierpień sugerującą, że na ten moment efekt ceł i ich przełożenie na koszty produkcji jest ograniczone. Informacje te zdają się znajdować odzwierciedlenie w Beżowej Księdze Fed opublikowanej wczorajszego wieczoru. Dokument ten pokazał, że tylko niektóre dystrykty wskazywały na wzrost presji inflacyjnych. W tym kontekście warto również wspomnieć informacje płynące z Białego Domu, iż Stany Zjednoczone zaproponowały zorganizowane kolejnej rundy rozmów handlowych z Chinami.Skupiając się na najbliższych godzinach nie ulega wątpliwości, że głównym punktem dnia będzie decyzja tureckiego banku centralnego. Konsensus wskazuje na kilkuset punktową podwyżkę stóp (oczekiwania są jednak mocno rozbieżne w zależności od źródła), co w konsekwencji miałoby się przełożyć na podbicie 7-dniowej stopy repo do pułapu 21%. Czy jednak tak się stanie? Można śmiało powiedzieć, że poprzeczka jest ustawiona naprawdę wysoko i w zasadzie wszystko zależy od tego, czy prezydent Erdogan da zielone światło do podnoszenia kosztu pieniądza. Myśląc racjonalnie, ruch ten na obecnym etapie mógłby jeszcze wskrzesić nadzieje inwestorów z ekspozycją na lirę. Z kolei czekając zbyt długo Turcja może szybko znaleźć się w położeniu Argentyny, gdzie znacznie większe podwyżki stóp mają bardzo ograniczony efekt. Przypomnijmy, że dane inflacyjne za sierpień okazały się wyższe od konsensusu wskazując na roczną dynamikę równą 17,9%. Bilans ryzyk wydaje się jednak zakrzywiony w stronę wyprzedaży liry, o ile prezydent Erdogan nie zmieni radykalnie swojego stanowiska. Jeśli chodzi o dwa pozostałe banki centralne – BoE i EBC – to nie należy spodziewać się zbyt wiele. Obydwa banki z pewnością utrzymają ustawienia polityki pieniężnej bez zmian, przy czym Europejski Bank Centralny najpewniej lekko zrewiduje w dół prognozy odnośnie do wzrostu gospodarczego.Oprócz posiedzeń trzech banków centralnych w dzisiejszym kalendarzu warto zwrócić uwagę na sierpniową inflację CPI z USA. Przed południem GUS opublikuje finalny odczyt inflacyjny za poprzedni miesiąc, zaś w godzinach popołudniowych poznamy dane na temat bilansu płatniczego. Krótko po godzinie 9:15 za dolara należy zapłacić 3,7111 złotego, za euro 4,3117 złotego, za funta 4,8382 złotego i za franka 3,8267 złotego.

https://comparic.pl/komentarz-walutowy- ... ntralnych/

Arkadiusz Balcerowski
Analityk rynków finansowych XTB. Absolwent ekonomii o specjalizacji analityki gospodarczej na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika. Posiadacz licencji Maklera Papierów Wartościowych z uprawnieniami doradztwa inwestycyjnego. Specjalizuje się zwłaszcza w analizie walut grupy G10 oraz surowców takich jak ropa, zboża i metale szlachetne.
Masz jakiekolwiek pytania? Dołącz do naszej społeczności na Facebooku!
Portal Comparic.pl - codziennie budzimy rynki

Awatar użytkownika
Portal Comparic
Pasjonat Forex
Posty: 608
Rejestracja: środa 30 maja 2018, 09:51

Komentarz walutowy – mocne wzrosty w Azji

środa 19 wrz 2018, 08:40

Komentarz walutowy – mocne wzrosty w Azji

Bieżący tydzień na rynkach jest zaiste niesłychany. Można mieć wrażenie, że żyjemy w podwójnej rzeczywistości. Z jednej strony mamy zaostrzający się niemal codziennie konflikt handlowy, z drugiej zaś niemal euforyczne nastroje na rynkach finansowych. Jak długo potrwa taka sytuacja?

Konflikt handlowy eskaluje dalej w najlepsze. Pekin nie ugiął się pod groźbami Waszyngtonu i ogłosił cła na import z USA o wartości 60 mld USD. To oczywiście znacznie mniej niż nowo oclony chiński import (200 mld USD), co wynika z faktu, iż cały import z USA jest nieporównywalnie mniejszy i chcąc zastosować pewne wyłączenia (np. ropę, której wyższa cena byłaby szkodliwa dla chińskiej gospodarki) Chiny nie bardzo mają już pole manewru – przynajmniej w tym zakresie. Kluczowe jest jednak to, że Donald Trump zagroził ocleniem całego chińskiego importu (zostało jeszcze 267 mld USD), jeśli Pekin odpowie na ostatni ruch USA. Na rynku panuje przekonanie, że strony usiądą jednak do rozmów i do tego nie dojdzie, ale ryzyko jak najbardziej istnieje. Bloomberg Economics szacuje, że już obecne taryfy zabiorą 0,5pp z chińskiego wzrostu, a oclenie całego importu stawką 25% oznaczałoby trzykrotnie większy negatywny wpływ i mogłoby skończyć się tzw. twardym lądowaniem z bardzo negatywnymi konsekwencjami dla całej światowej gospodarki.

https://comparic.pl/komentarz-walutowy- ... ty-w-azji/

Tymczasem na rynkach nastroje są szampańskie. Chiński rynek akcji już wczoraj rósł, dziś zaś dołożył ponad 2%, bardzo mocno odbijając się od tegorocznego dna. Po pierwszej delikatnie negatywnej reakcji mocno odbiły też amerykańskie indeksy, S&P500 ponownie flirtuje z historycznymi maksimami. Skąd wynika taka reakcja? Często rynki dyskontują wcześniej daną informację, a ten ruch był mocno wyczekiwany. Przede wszystkim dominuje jednak pogląd, że jest to gra i ostatecznie skończy się na porozumieniu. Jeśli tak nie będzie konsekwencje będą bardziej poważne.

W kalendarzu w tym tygodniu mamy sporo danych z polskiej gospodarki. Wczoraj poznaliśmy dane z rynku pracy, które okazały się nieco słabsze od oczekiwań – zatrudnienie wzrosło o 3,4%, zaś wynagrodzenia o 6,8% r/r. W efekcie fundusz płac po uwzględnieniu inflacji wzrósł o 8,1% r/r, najwolniej od kwietnia 2017, ale jest to nadal wysoki poziom a kolejne miesiące przyniosą poprawę tzw. efektu bazy statystycznej. Dziś poznamy dane o produkcji, zaś w piątek o sprzedaży detalicznej. Sporo w tym tygodniu dzieje się na rynkach wschodzących i to będzie mieć wpływ na złotego. Po ubiegłotygodniowej podwyżce stóp w Turcji inwestorzy wezmą pod lupę banki centralne w Brazylii i RPA, które o stopach będą decydować odpowiednio dziś i jutro. W obydwu przypadkach podwyżki nie są wyczekiwane, ale są możliwe. Dziś o 10:30 opublikowane będą dane o inflacji w Wielkiej Brytanii, które będą istotne dla funta. Rynek oczekuje jej niewielkiego spadku (z 2,5 do 2,4% r/r), wyższa inflacja wsparłaby umacniającego się w ostatnich dniach funta. W USA o 14:30 poznamy dane z rynku nieruchomości.

Środowy poranek przynosi umocnienie niemal wszystkich walut z rynków wschodzących, w tym złotego. O 8:55 za euro płacimy 4,2893 złotego, za dolara 3,6724 złotego, frank kosztuje 3,8053 złotego, zaś funt 4,8293 złotego.
Masz jakiekolwiek pytania? Dołącz do naszej społeczności na Facebooku!
Portal Comparic.pl - codziennie budzimy rynki

Awatar użytkownika
Portal Comparic
Pasjonat Forex
Posty: 608
Rejestracja: środa 30 maja 2018, 09:51

Komentarz walutowy – nowa stara NAFTA

poniedziałek 01 paź 2018, 10:59

Komentarz walutowy – nowa stara NAFTA

W piątek na europejskich rynkach zapachniało paniką. Po rozczarowującym budżecie przedstawionym przez nowe włoskie władze tamtejsza giełda traciła nawet 5%. Ponieważ mowa o najbardziej zadłużonej gospodarce w Europie, szybko przełożyło się to na inne rynki, w tym polski. Nowa umowa handlowa w Ameryce Północnej została zawarta, zatem w dobrym momencie – pozwoliła odwrócić uwagę inwestorów od problemu.

Wczoraj upływał termin na uzgodnienie porozumienia handlowego pomiędzy USA, Kanadą i Meksykiem, tak, aby mogło ono zostać podpisane jeszcze przez odchodzącego prezydenta tego ostatniego kraju. USA i Meksyk już wcześniej osiągnęły wstępne porozumienie, ale bez Kanady byłoby ono potencjalnie mniej trwałe, a dla tej ostatniej brak wolnego handlu z USA oznaczałby gospodarcze problemy. Dlatego pomimo odmiennych interesów i chyba przede wszystkim agresywnej retoryki prezydenta Trumpa wymierzonej w tradycyjnego sojusznika z północy udało się osiągnąć porozumienie. Stało się to pozytywnym impulsem dla dolara kanadyjskiego i przede wszystkim meksykańskiego peso, które jest dziś zdecydowanie najmocniejszą walutą, wyłamując się z ogólnie niekorzystnego obrazu na rynkach wschodzących. Porozumienie widać też w notowaniach kontraktów na amerykańskie indeksy, które tym samym znalazły dobry powód do zignorowania europejskich kłopotów, a także w… Japonii, gdzie indeks Nikkei225 powędrował do poziomu najwyższego od kilkudziesięciu lat. Samo porozumienie ma też drugą stronę medalu. Widać, że administracja Trumpa próbuje szukać sojuszników w handlu po to, aby skoncentrować się na konflikcie handlowym z Chinami. W ten scenariusz wpisuje się porozumienie z Koreą Płd. oraz otwarcie rozmów handlowych z Japonią. Tymczasem konflikt handlowy z Chinami zdaje się znajdować swoje odzwierciedlenie w danych – we wrześniu spadek odnotowały obydwa chińskie indeksy PMI dla przemysłu, a ten sporządzany przez Markit znalazł się na poziomie 50 pkt., tj. pomiędzy ekspansją a recesją.Porozumienie USMCA, bo tak nazywać będzie się nowa wersja NAFTY, przykrywa trochę „włoski kryzys”, ale go nie zażegnuje. Nadal mamy budżet, który miał być pierwotnie odpowiedzialny, a prowadzi do dużego wzrostu deficytu w okresie względnie dobrej koniunktury. W weekend próbował go tłumaczyć minister Tria, który przegrał batalię z politykami. Inwestorzy nie wiedzą na razie, czy to dobrze, że technokrata został, bo jest głosem rozsądku w rządzie populistów, czy też źle, bo oznacza to, że będzie jedynie administratorem politycznych liderów. Rzym czeka w tej kwestii starcie z Komisją Europejską, także rynkowo temat ten będzie dawał się we znaki. Dziś rano euro pozostaje pod presją, co odbija się też na notowaniach złotego.Warto wrócić też do indeksów PMI, bo te generalnie ponownie zaskakują negatywnie. Zdarzają się co prawda wyjątki takie jak Australia czy Szwecja, ale w większości przypadków mamy negatywne zaskoczenia. Nieciekawy obraz rysuje się w Europie – indeksy odnotowały spadki m.in. w Hiszpanii, Szwajcarii, w Czechach i na Węgrzech. W Polsce przemysłowy PMI zanurkował do 50,5 pkt. – to wartość najgorsza od października 2016 roku, kiedy gospodarka rozwijała się w tempie 2,5%. Co więcej, jest to trzeci miesiąc silnego spadku tego indeksu. Co prawda, jak do tej pory nie znajdowało to przełożenia na dane o produkcji, jednak tak gwałtowne pogorszenie w połączeniu z niekorzystną tendencją w całej Europie musi być niepokojące. Dziś uzupełnieniem tego obrazu będą dane z USA, które do tej pory były rewelacyjne. Indeks ISM zostanie opublikowany o 16:00. Tymczasem o 9:35 za euro płacimy 4,2838 złotego, dolar kosztuje 3,6986 złotego, frank 3,7685 złotego, zaś funt 4,8231 złotego.

https://comparic.pl/komentarz-walutowy- ... ara-nafta/
Masz jakiekolwiek pytania? Dołącz do naszej społeczności na Facebooku!
Portal Comparic.pl - codziennie budzimy rynki

Awatar użytkownika
Portal Comparic
Pasjonat Forex
Posty: 608
Rejestracja: środa 30 maja 2018, 09:51

Komentarz walutowy – europejskie problemy ciążą złotemu

piątek 19 paź 2018, 09:38

Europejskie waluty nie mają dobrego tygodnia. Bieżący tydzień przypomina trochę rok 2012, kiedy europejscy politycy nie potrafili rozwiązać własnych problemów, nie wspominając już o światowych wyzwaniach. Słabsze dane napłynęły też z Chin i w efekcie ten tydzień trudno będzie zakończyć w dobrych nastrojach.

Unijny szczyt w Brukseli zakończył się fiaskiem, nawet jeśli nie było to fiasko spektakularne. Przede wszystkim nadal nie wiadomo co z porozumieniem z Wielką Brytanią. W grze na moment obecny jest wydłużenie okresu przejściowego (rozpocznie się w marcu przyszłego roku, pierwotnie miał trwać do końca 2020 roku), co miałoby dać czas na rozwiązanie wszystkich spornych kwestii. To nie spodoba się brytyjskim eurosceptykom, ale jedna z teorii mówi, że po przegłosowaniu projektu budżetu na rok 2019 (do czego brytyjska premier potrzebować będzie wszystkich koalicyjnych głosów) May będzie mogła zignorować najbardziej konserwatywne skrzydło w partii, po porozumienie przegłosuje wykorzystując posłów opozycji. To jednak pozytywny scenariusz, który wcale nie musi się ziścić. Na razie porozumienia, które miało być już uchwalone w tym tygodniu nie ma nawet w zarysie. Funt traci, traci też z tego powodu euro, bo Unia znów zajmuje się sobą – i to nieporadnie.
Drugim powodem słabości europejskich walut są Włochy i tu szczyt również nie przyniósł nic konkretnego. Kilku unijnych polityków pohukiwało, że taki wzrost deficytu (przypomnijmy Włosi planują 2,4% PKB na 2019 rok, a poprzedni rząd wskazywał na ok. 1%) jest nie do zaakceptowania, ale trudno uwierzyć, że miałoby to wpłynąć na liderów populistycznych ugrupowań we Włoszech. Jest istotne ryzyko, że podobnie jak Grecy zdanie zmienią dopiero przyciśnięci przez rynek. Wczoraj różnica pomiędzy oprocentowaniem włoskich i niemieckich 10-latek wzrosła do nowego kilkuletniego rekordu (ponad 320 punktów bazowych), a co gorsza zaczyna to wpływać na inne rynki peryferyjne, takie jak Hiszpania. Rynek obawia się, że w tej sytuacji EBC może mieć wątpliwości, czy wcześniejsza strategia zakładająca zakończenie skupu obligacji z końcem tego roku jest najwłaściwsza. Zmiana w tym zakresie byłaby fatalna dla notowań euro, a przez to również dla złotego.

https://comparic.pl/komentarz-walutowy- ... a-zlotemu/

Nastrojom nie pomogły też dane z Chin wskazujące na obniżające się tempo wzrostu gospodarczego. Wyniosło ono 6,5% r/r, czyli nadal bardzo dużo, jednak mniej niż w drugim kwartale (6,7%) i mniej niż oczekiwano (6,6%). Do tego po raz kolejny spowolniła dynamika produkcji przemysłowej (5,8%), choć nieco na plus zaskoczyła sprzedaż detaliczna (9,2%). Jednocześnie jednak Michelin ostrzegł przed spadającą sprzedażą opon m.in. właśnie ze względu na „słabnący rynek sprzedaży samochodów” w Chinach. Tymczasem dane cały czas nie odzwierciedlają w pełni efekty ceł, który ujawni się raczej dopiero w kolejnych kwartałach i dalsza intensyfikacja konfliktu handlowego byłaby bardzo niebezpieczna.

Dziś w kalendarzu dane z USA o sprzedaży domów (16:00) i z Kanady o sprzedaży detalicznej i inflacji (14:30). W centrum zainteresowania będzie zatem para USDCAD. W Polsce o 10:00 dane o sprzedaży detalicznej, które niejako podsumują wrzesień w polskiej gospodarce. O 8:50 euro kosztuje 4,3025 złotego, dolar 3,7532 złotego, frank 3,7680 złotego, zaś funt 4,8927 złotego.
Masz jakiekolwiek pytania? Dołącz do naszej społeczności na Facebooku!
Portal Comparic.pl - codziennie budzimy rynki

Awatar użytkownika
Portal Comparic
Pasjonat Forex
Posty: 608
Rejestracja: środa 30 maja 2018, 09:51

Komentarz walutowy – powiew świeżości z Pekinu

poniedziałek 22 paź 2018, 09:06

Komentarz walutowy – powiew świeżości z Pekinu

Październik jak na razie nie upływa na rynkach w dobrych nastrojach. Spadki na globalnych giełdach wywołane przede wszystkim obawami o wpływ wyższych stóp procentowych i marazm w europejskiej polityce przywołujący demony eurokryzysu. To nie sprzyja złotemu, a do tego doszły jeszcze słabsze dane z krajowej gospodarki. W tym kontekście dzisiejsze potężne wzrosty na chińskich parkietach mogą być jedynie mało istotnym epizodem.

Warto zacząć od Chin, bo nieczęsto widać tam ostatnio wzrosty rzędu 3-4%, szczególnie będące kontynuacją wcześniejszej (piątkowej) sesji wzrostowej. To efekt zapowiedzi licznych ulg podatkowych dla gospodarstw domowych, które mają wejść w życie od początku 2019 roku. Przypomnijmy, że w trzecim kwartale chińska gospodarka zwolniła, a najgorsze może być jeszcze przed nami, gdyż Chiny są głównym celem handlowym dla administracji Trumpa. Pekin próbuje zatem ruchu wyprzedzającego i podobnie jak w 2016 roku zawczasu stara się odciągnąć gospodarkę znad przepaści. Wtedy wykorzystano bardzo silny impuls monetarny, teraz jednak na tym polu niewiele już można zrobić, więc władze otworzyły ostatni dostępny arsenał.

Chiński dług publiczny

jest względnie nieduży (w przeciwieństwie do długu prywatnego), także ekspansja fiskalna jest jeszcze możliwa i być może pomoże to zapobiec większemu spowolnieniu, przy okazji pozytywnie wpływając na globalną gospodarkę. Rynkowo należy jednak zauważyć, że Chiny były bardzo wyprzedane, a tamtejsze wzrosty niespecjalnie przekładają się na inne rynki, czy choćby australijskiego dolara. Wydaje się zatem, że nie jest to wystarczający motyw, aby zakończyć okres słabości na rynkach globalnych.

W Europie nadal ta sama historia, a w zasadzie dwie: Brexit i Włochy. Podobno premier Theresa May rozważa dodatkowe ustępstwa, które miałyby dać pole do nowych negocjacji, ale jednocześnie jest zagrożona utratą stanowiska wobec rosnącego sprzeciwu pro-Brexitowych posłów swojej partii. Zatem do „szczęśliwego zakończenia” negocjacji z Londynem jeszcze bardzo daleka droga. Tymczasem Włochy są już tylko o jeden krok nad przepaścią pełną… śmieci. W piątek Moody’s obniżyła rating tego kraju do Baa3, czyli jedynie jeden poziom nad ratingiem śmieciowym. Jednocześnie agencja nadała ratingowi perspektywę stabilną, co oznacza, że w najbliższym czasie nie powinno dojść do kolejnej obniżki. Fitch utrzymuje rating BBB z perspektywą negatywną (zmiana miała miejsce w sierpniu, więc również tu wydaje się, że agencja poczeka z kolejnym ruchem) i teraz piłka jest po stronie S&P, które może zrewidować rating (obecnie również BBB, z tym że z

perspektywą stabilną) w najbliższy piątek. Włoskie obligacje paradoksalnie zyskały, gdyż iwestorzy obawiali się cięcia ratingu do poziomu śmieciowego, co mogłoby wywołać lawinę wyprzedaży długu i samonapędzający się kryzys. Zagrożenie jednak nadal jest realne, a potyczka Rzymu z Brukselą o budżet będzie ciążyła europejskim rynkom. Dla euro bardzo ważne będzie czwartkowe posiedzenie EBC, który przecież w tym roku ma zakończyć już program skupu obligacji. Inwestorzy będą ciekawi, czy Bank pozostanie zdeterminowany do takiego działania, szczególnie, że dane makro w ostatnich miesiącach nie były szczególnie mocne. Jakiekolwiek zawahanie EBC mogłoby bardzo niekorzystnie odbić się na notowaniach euro, a tym samym i złotego względem dolara.

https://comparic.pl/komentarz-walutowy- ... -z-pekinu/

W środę poznamy wstępne indeksy PMI w Europie i USA za październik, co może być istotną wskazówką, co do kondycji polskiej gospodarki w kolejnych miesiącach. Co prawda uważamy, że bardzo słaby wrzesień w polskiej gospodarce był po części „wypadkiem przy pracy”, to jednak już wcześniej podkreślaliśmy, że pogarszająca się koniunktura w Europie Zachodniej może negatywnie wpłynąć na naszą gospodarkę i ten wpływ zaczął być w ostatnim czasie widoczny. Dla rynku walutowego bardzo istotny będzie też pierwszy szacunek PKB za trzeci kwartał dla amerykańskiej gospodarki, który poznamy w piątek.
Poniedziałkowy kalendarz jest zdecydowanie mniej fascynujący. Mocna sesja w Chinach pomaga nieco walutom rynków wschodzących, zyskuje więc też złoty. O 8:45 euro kosztuje 4,2944 złotego, dolara 3,7209 złotego, franka 3,7390 złotego, zaś funt 4,8705 złotego.
Masz jakiekolwiek pytania? Dołącz do naszej społeczności na Facebooku!
Portal Comparic.pl - codziennie budzimy rynki

Awatar użytkownika
Portal Comparic
Pasjonat Forex
Posty: 608
Rejestracja: środa 30 maja 2018, 09:51

Komentarz walutowy – dolar najmocniejszy od dwóch miesięcy

wtorek 23 paź 2018, 08:57

Komentarz walutowy – dolar najmocniejszy od dwóch miesięcy

Dane makroekonomiczne z USA nie były ostatnio rewelacyjne, a wyprzedaż na Wall Street spowodowała lekki spadek rentowności obligacji. Jednak USD jest najmocniejszy od ponad dwóch miesięcy wobec europejskich problemów i powracającej słabości rynków azjatyckich.

https://comparic.pl/komentarz-walutowy- ... -miesiecy/

Wydarzeniem wtorku będzie decyzja Komisji Europejskiej ws. włoskiego budżetu. Pomimo napominania Włosi twardo obstają przy prognozie deficytu na poziomie 2,4% PKB na rok przyszły, znacznie powyżej założeń poprzedniego rządu. Być może zatem po raz pierwszy w historii Komisja odeśle budżet państwa członkowskiego „do poprawki”. Jeśli tak się stanie włoski rząd będzie mieć trzy tygodnie na odesłanie z powrotem poprawionego budżetu. Trzeba tu szybko dodać, że KE nie ma żadnych uprawnień, aby wymusić zmiany. Włosi mogą realizować dowolny budżet pomimo wspomnianej procedury. W ostateczności Komisja może uruchomić procedurę nadmiernego deficytu, która w najgorszym scenariuszu zaowocowałaby karą do 0,2 procent włoskiego PKB. Takie skrajne rozwiązanie jest jednak w zasadzie wykluczone, KE podałaby bowiem amunicję na tacy rządowi, który przecież wygrał wybory m.in. na eurosceptycznej retoryce. Można mieć zatem jedynie nadzieję, że Włosi – bardziej od presją rynków niż Komisji, ugną się i wprowadzą choćby kosmetyczne poprawki, dzięki którym uda się uniknąć politycznej awantury i eskalacji antyunijnych nastrojów. Dla Rzymu byłoby to wygodne – populistyczne partie powiedzą wyborcom, że musiały nieco ustąpić tylko pod wpływem Unii, ale i tak wprowadzają dużą część obietnic, dla KE każda eskalacja konfliktu jest niekorzystna. Na razie Włochy bardzo ciążą tak euro, jak i europejskim rynkom akcji. Wydaje się, że odrzucenie włoskiego budżetu jest już „w cenach” i teraz kluczem będzie reakcja rządu.

Na globalnych rynkach poniedziałkowy optymizm szybko wyparował. We wczorajszym komentarzu pisaliśmy o tym, że choć chińskie akcje mocno drożały po wprowadzeniu ulg podatkowych, taka euforia może mieć krótkotrwały charakter. Dziś w Azji mamy już ponure nastroje, chińskie akcje tracą ponad 2%, a ten pesymizm rozlewa się też na inne rynki (podobne spadki notują indeksy w Japonii i Korei), a także regionalne waluty. Należy więc spodziewać się słabego otwarcia na europejskich rynkach i nadzieją tu mogą być jedynie raporty kwartalnych spółek w USA, których będziemy mieć w najbliższych dniach sporo (już dziś choćby 3M, McDonald’s, Texas Instruments czy Lockheed Martin). Na razie jednak amerykańskie indeksy opadły z sił i są blisko dołków sprzed kilku dni. W ostatnich latach po pierwszej fali silnych spadków zwykle korekta giełdowa przedłużała się. W USA Donald Trump obiecał głosowanie ws. obniżenia podatków dla klasy średniej, jednak należy to wiązać ze zbliżającymi się wyborami uzupełniającymi do Kongresu.

Czekamy zatem na reakcję rynków na decyzję Komisji, którą powinniśmy poznać w godzinach popołudniowych oraz na raporty spółek. O 8:55 euro kosztuje 4,2987 złotego, dolar 3,7490 złotego, frank 3,7647 złotego, zaś funt 4,8635 złotego.
Masz jakiekolwiek pytania? Dołącz do naszej społeczności na Facebooku!
Portal Comparic.pl - codziennie budzimy rynki

Awatar użytkownika
Portal Comparic
Pasjonat Forex
Posty: 608
Rejestracja: środa 30 maja 2018, 09:51

Wybory cząstkowe w USA „spalą” dolara. USD/JPY kolejnym “big shortem”?

środa 24 paź 2018, 08:38

Wybory cząstkowe w USA „spalą” dolara. USD/JPY kolejnym “big shortem”?

Śród-okresowe (cząstkowe) wybory w Stanach Zjednoczonych w przyszłym miesiącu mogą “zresetować” dolara i doprowadzić do jego spadku, jeśli głosowanie zakończy się rozłamem w Kongresie i zahamuje inicjatywy fiskalne, które przyciągają kapitał do amerykańskich aktywów, powiedział Mazen Issa z TD Securities.

USD/JPY kolejnym big shortem?

“Podzielony rząd może zasiać ziarno niepewności”, stwierdził w wywiadzie dla Bloomberga starszy strateg rynku walutowego. “Moglibyśmy zobaczyć wznowienie w kierunku tematu konwergencji – przekładając się na powolne spalanie dolara i rozpoczęcie fali deprecjacji”

https://comparic.pl/wybory-czastkowe-w- ... g-shortem/

Do niedawna akcje amerykańskie osiągały lepsze wyniki niż większość rynków gospodarek rozwiniętych, przyciągając globalną gotówkę do lokalnej waluty. Jednak polityczny impas może zmniejszyć skuteczność działań politycznych i wsparcie fiskalne dla amerykańskich aktywów, co oznacza ponowne pojawienie się czynników podważających moc dolara podobnie jak miało to miejsce na początku 2018 roku i w 2017. Zmiana punktu ciężkości poza terytorium USA mogłaby przekierować przepływy kapitałowe w inne części rynków finansowych. Ma to doprowadzić do “powolnego wypalania” dolara, zwiększając prawdopodobnie nacisk na czynniki zagraniczne, takie jak polityka Banku Japonii i Europejskiego Banku Centralnego.
Przy scenariuszu podzielonego Kongresu, analityk TD Securities zakłada spadki USD/JPY do końca roku i rekomenduje otwieranie krótkich pozycji wobec USD gdy ten pokona barierę 113,00 wobec JPY, wyznaczając istotne wsparcie na 111,60. Para walutowa może zostać „kolejnym big shortem zjadając tego roczne zyski”, konkludował Issa.
Wybory cząstkowe czyli połowa kadencji prezydenta

Śród-okresowe wybory parlamentarne w USA wypadają na połowę kadencji urzędującego prezydenta (stąd też ich nazwa). Głosowanie jest sprawdzianem dla głowy państwa sprawdzając niejako jej popularność wśród społeczeństwa oraz pokazując aprobatę lub dezaprobatę do prowadzonej polityki.

Głosowanie odbędzie się 6 listopada a obywatele wybiorą swoich przedstawicieli do liczącego 435 miejsc kongresu oraz 35 ze 100 miejsc w senacie. Donald Trump oraz Republikanie z pewnością liczą na utrzymanie przewagi w obu izbach, jednak zgodnie z sondażami to Demokraci mogą liczyć obecnie na większe poparcie zwiększając swoją szanse na przejęcie Izby Reprezentantów.

Według najnowszych sondaży Demokraci mogą liczyć na 48,8% poparcia, czyli na 7,7% więcej niż Republikanie. Według portalu RealClear Politics podobny spread utrzymuje się jednak nieprzerwanie od połowy zeszłego roku.
Masz jakiekolwiek pytania? Dołącz do naszej społeczności na Facebooku!
Portal Comparic.pl - codziennie budzimy rynki

Awatar użytkownika
Portal Comparic
Pasjonat Forex
Posty: 608
Rejestracja: środa 30 maja 2018, 09:51

Azja wchodzi w rynek niedźwiedzia. Giełdy tracą 5 bilionów dolarów

czwartek 25 paź 2018, 09:05

Podczas wczorajszej sesji znacznie traciły na wartości amerykańskie akcje. Wyprzedaż przelała się także na rynku azjatyckie, na których panuje teraz niedźwiedzi sentyment.

Blisko 5 bilionów dolarów wyparowało z azjatyckiego rynku akcji od początku roku, a wiele wskazuje, że to jeszcze nie koniec przeceny. Jak widać na wykresie dziennym MSCI regionu Azji i Pacyfiku, od tegorocznego szczytu osunął się on o blisko 20%.

Indeks Nikkei 225 zamknął się o 3,72% niżej, na poziomie 21.268,73. Panował tam sentyment łudząco podobny do tego, który obserwowaliśmy na Wall Street, a jako powody przeceny podaje się głównie niepewność związaną z globalnym handlem, wyższą rentowność obligacji, napięcia na Bliskim Wschodzie, spadki cen akcji spółek technologicznych, rosnące stopy procentowe w USA oraz obawy o globalny wzrost. Straty odnotowano także na rynkach akcji w Korei Południowej (Kospi 100) oraz w Chinach.

Otwarcie rynków również wskazuje na niedźwiedzi sentyment. Shanghai Composite stracił aż 2,8%, a indeks Hang Seng (Hong Kong) zniżkował o 2,4%. Także w Australii na indeksie ASX 200 widoczne było ponad 2-procentowe osunięcie.

wykresy: https://comparic.pl/azja-wchodzi-w-ryne ... w-dolarow/

Umacniający się dolar

Oprócz powodów przeceny wymienionych wyżej, zmartwienie wśród inwestorów w tym tygodniu wywoływać może umacniający się dolar amerykański. Jak widać na wykresie dziennym indeksu dolara (DXY), ten wzniósł się wczoraj na nowe maksima (96.82), a zamknięcie miało miejsce ponad oporem blisko 95.75.

“Dolar umacnia się w tym roku, a tempo wzrostów przyspiesza” – zauważa Steven Leung z UOB w Hong Kongu. “Pieniądze mogą nadal wracać do USA i pogorszyć sytuację na rynkach wschodzących w dalszej części tego roku” – dodał.

Zobacz też: Czas na pożegnanie się z akcjami i zajęcie pozycji w gotówce?

Umocnienie dolara doprowadziło do masowych odpływów zewenętrznych z azjatyckich funduszy akcyjnych i zmusiło lokalne banki centralne do podniesienia stóp procentowych w celu ochrony osłabiających się walut. To z kolei spowodowało większy nacisk na lokalne giełdy, powiedział Leung. Oczekuje on ponadto, że wahania kapitałowe będą kontynuowane w tym regionie.
Masz jakiekolwiek pytania? Dołącz do naszej społeczności na Facebooku!
Portal Comparic.pl - codziennie budzimy rynki

Awatar użytkownika
Portal Comparic
Pasjonat Forex
Posty: 608
Rejestracja: środa 30 maja 2018, 09:51

TMS: Nie oczekujemy niespodzianek od BoJ, rajd USD/JPY

wtorek 30 paź 2018, 12:00

Inwestorzy na rynkach tak bardzo byli głodni pozytywnych informacji, że są gotowi przymknąć oko na potencjalne czynniki ryzyka. Przeciwne w skutkach doniesienia związane z relacjami handlowymi USA i Chin tylko połowicznie znajdują odzwierciedlenie w handlu. Rynek ma nadzieję na „wspaniałe porozumienie”, które jednak ma być negocjowane pod groźbą rozszerzenia ceł na wszystkie chińskie towary.

W nocy inwestorzy zderzyli się z dwoma przeciwstawnymi komunikatami. Najpierw Bloomberg doniósł, że szykuje nałożenie ceł w wysokości 25 proc. na pozostałe chińskie towary warte ponad 250 mld USD, jeśli listopadowe negocjacje między prezydentami Donaldem Trumpem i Xi Jinpingiem nie przyniosą przełomu. Oznaczałoby to podwojenie restrykcji celnych i byłoby zaskakującym scenariuszem, biorąc pod uwagę, że według badań 40 proc. chińskich przedsiębiorstw nie zakładało eskalacji sporu handlowego. Dlaczego zatem nastroje na rynkach finansowych na otwarciu wtorkowego handlu w Europie zdają się wypełnione optymizmem? Wyjaśnienie leży w słowach prezydenta Trumpa z udzielonego stacji Fox wywiadu, gdzie stwierdził, że spodziewa się „wspaniałego porozumienia” z Chinami. Trump dodał jednak, że on chciałby zawrzeć umowę już teraz, ale nie wydaje mu się, aby Chiny były już na to gotowe. Z całego tego szumu kończymy z optymistycznymi nastrojami, jakby rynki to była karcianka, gdzie ostatnia wyrzucona karta neguje efekty poprzednich. Nie wiemy, co Trump do końca miał na myśli oraz czy jego „wspaniałe porozumienie” nie zawiera w sobie oclenia całego importu z Chin. Z kolei władze Chin już wcześniej sygnalizowały, że nie zamierzają prowadzić negocjacji z „pistoletem przystawionym do głowy”. Warto o tym pamiętać w kolejnych tygodniach, kiedy nie powinno brakować zwrotów akcji w temacie wojen handlowych. Dziś jednak nadzieja triumfuje i pozwólmy jej trwać.

Rynek akcji odbija, a na rynku walutowym lepszy sentyment wobec Chin oznacza umocnienie AUD i NZD przy rajdzie USD/JPY. Handlowy szum nakłada się na potencjalny chaos związany z rozliczeniami na koniec miesiąca, gdzie spodziewany jest silniejszy popyt na USD oraz podaż EUR i GBP. Przy odbiciu indeksów giełdowych wzrosty USD/JPY zdają się jeszcze bardziej racjonalnym wyborem, choć pewnym hamulcem może być wizja jutrzejszej decyzji Banku Japonii. Osobiście nie oczekuję niespodzianek od BoJ. W obliczu zawirowań rynkowych i niepewności o wpływ wojen handlowych jest mało realne, aby BoJ decydował się na dyskusję o zmianie nastawienia. Przy wyhamowaniu wzrostów rentowności obligacji skarbowych USA i stabilizacji USD/JPY nie ma też potrzeby modyfikować polityki w odniesieniu do rentowności japońskich 10-latek, dla których cel ustanowiony jest na okolice 0 proc.

https://comparic.pl/tms-nie-oczekujemy- ... d-usd-jpy/

Wtorkowy kalendarz może wydawać się bogaty, ale mało w nim powodów do ekscytacji. PKB za III kw. z Eurolandu ma wskazać spowolnienie do 1,8 proc. r/r z 2,1 proc. w II kw. z uwagi na rozczarowanie w wynikach przemysłu. Dla EUR to drugorzędna sprawa, gdyż waluta w pierwszej kolejności cierpi przez premię za ryzyko związaną z kłopotami fiskalnymi Włoch. Nawet zapowiedź kanclerz Merkel oddania przewodnictwa w CDU w grudniu nie jest istotna, jeśli Merkel planuje pozostać szefem rządu jeszcze przez dwa lata, co dla rynku walutowego oznacza niemal wieczność. Po południu uwaga skupi się na indeksie nastrojów konsumentów z USA z pytaniem, jak korekta na giełdach przekłada się na samopoczucie Amerykanów.

EUR/PLN pierwszy raz od początku września znalazł się na 4,33 i tak wyraźnie oddalił się od „miękkiego sufitu” na 4,32, który ograniczał od góry konsolidację notowań. Jeden grosz wydaje się niewiele, ale z perspektywy wypłaszczania handlu w ostatnich tygodniach jest to zmiana dość istotna. Słabość była widoczna także wśród innych walut regionu, co sugeruje czynnik zewnętrzny prawdopodobnie powiązany z końcem miesiąca. Reszta tygodnia nie zapowiada się zbyt korzystnie dla złotego. Święto w czwartek niesie ze sobą ryzyko wyprzedaży, jeśli zbiegnie się z awersją do ryzyka na rynkach globalnych (kto pamięta 15 sierpnia?). W piątek opublikowany zostanie indeks PMI dla polskiego przemysłu, gdzie widzimy ryzyko odczytu poniżej 50 pkt., co byłoby silnym sygnałem mijania szczytu cyklu koniunkturalnego i negatywnie będzie rzutować na walutę. Utrata przez złotego pozytywnego zaplecza danych makro może być bolesnym ciosem w obliczu wzrostu rynkowej awersji do ryzyka, pchając EUR/PLN w kierunku 4,35.


Konrad Białas
DM TMS Brokers SA
Masz jakiekolwiek pytania? Dołącz do naszej społeczności na Facebooku!
Portal Comparic.pl - codziennie budzimy rynki

Awatar użytkownika
Portal Comparic
Pasjonat Forex
Posty: 608
Rejestracja: środa 30 maja 2018, 09:51

Porozumienie ws. Brexitu na horyzoncie? GBP będzie dalej zyskiwał

poniedziałek 05 lis 2018, 09:47

Funt szterling rozpoczynał listopadowy handel od dynamicznych umocnień, pozytywnie reagując na informacje mogące sugerować, że porozumienie w sprawie Brexitu zostanie zawarte w przeciągu kilku następnych tygodni. Analitycy Mizuho Bank prognozują ruchy GBP/USD powyżej pułapu 1,35 w przeciągu zaledwie dwóch sesji – warunkiem koniecznym jest jednak oficjalne potwierdzenie uzyskanie konsensusu podczas rozmów pomiędzy Wielką Brytanią i Unią Europejską.
Funt szterling pokonuje 1,30

Notowania GBP/USD zyskiwały około 2% w czwartek zamykając się powyżej 1,30. Waluta reagowała pozytywnie na informacje sugerujące, że banki z wysp uzyskają dostęp do rynków Europy Kontynentalnej. Umocnienie było kontynuowane również w trakcie europejskiego poranka po komentarzu brytyjskiej premier, Theresy May, potwierdzającej zgodę na utrzymanie UK w unii celnej.

https://comparic.pl/porozumienie-ws-bre ... -zyskiwal/

Według sondażu przeprowadzonego w zeszłym miesiącu przez Bloomberga, funt może odzyskać około połowy swojego ponad 10-procentowego spadku w stosunku do poziomu sprzed Brexitu, jeśli dojdzie do zawarcia umowy rozwodowej. Pozycjonowanie traderów na rynku walutowym jest silnie sprzedażowe, ponieważ niedotrzymanie terminów w negocjacjach zwiększyło w ostatnich miesiącach obawy, że może nie dojść do zawarcia ostatecznego porozumienia.

“To, co zobaczyliśmy, to przedsmak tego, co moglibyśmy mieć, gdybyśmy mieli do czynienia z ostateczną ugodą”, powiedziała Jane Foley, szefowa strategii walutowej w Rabobank. “Jeśli dostaniemy kolejne nagłówki tego typu, wtedy wzrosty powinny być nagłe i niespodziewane”

Szanse na zawarcie transakcji wydają się wzrastać, choć granica irlandzka jest nadal poważnym problemem i kością niezgody. Financial Times powiedział pod koniec zeszłego tygodnia, że na stole znalazła się nowa propozycja ze strony europejskiej, a sekretarz ds. Brexitu, Dominic Raab, odwiedził irlandzką granicę w piątek. Raab podniósł również perspektywę zawarcia umowy przed 21 listopada w liście skierowanym do prawodawców.
Jeśli parlament zatwierdzi jakąkolwiek umowę, funt szterling mógłby przetestować nawet 1,40 – powiedział Neil Jones, szef działu sprzedaży funduszy hedgingowych w Mizuho.
Inwestorzy przychylniej patrzą na funta?

Pozytywne informacje z nagłówków gazet doprowadziły inwestorów do przesunięcia oczekiwań co do podwyżki stóp procentowych Banku Anglii na listopad przyszłego roku, przy czym Morgan Stanley widzi podwyżkę już w lutym, jeśli wcześniej zostanie osiągnięte porozumienie. Czwartkowa deklaracja polityczna BOE wskazywała na możliwość zmian obecnego nastawienia polityki pieniężnej do końca 2019 roku, choć ostrożne prognozy banku centralnego są uzależnione od wyniku Brexitu.

Fundusze hedgingowe ponownie skupują funta, podczas gdy sentyment na rynku opcji w przeciągu ostatnich dwóch miesięcy notował niedźwiedzie dołki. Akcje Wielkiej Brytanii zyskiwały w zeszłym tygodniu, podczas gdy obligacje rządowe traciły.

Pomimo pozytywnych nastrojów, droga do jakiegokolwiek porozumienia będzie prawdopodobnie wyboista. W ciągu najbliższych kilku tygodni funt szterling może nadal silnie reagować na nagłówki medialne, a ostatnie wahania podkreślają “zmienność, która jest możliwa przy utrzymującej się niepewności politycznej”, powiedział Foley Rabobank.
Podczas gdy polityczni eksperci debatują nad tym, jakie stosunki Wielka Brytania będzie utrzymywać z UE, strategowie walutowi twierdzą, że nie ma to znaczenia dla pieniądza Wielkiej Brytanii. Według analityka Nordea Bank AB, Andreasa Steno Larsena, funt może wzrosnąć o ponad 5% do 83 pensów za euro.
Masz jakiekolwiek pytania? Dołącz do naszej społeczności na Facebooku!
Portal Comparic.pl - codziennie budzimy rynki

Awatar użytkownika
Portal Comparic
Pasjonat Forex
Posty: 608
Rejestracja: środa 30 maja 2018, 09:51

Re: Komentarze walutowe i makroekonomiczne

poniedziałek 26 lis 2018, 08:43

UE zatwierdza porozumienie w sprawie Brexitu, teraz pora na Wielką Brytanię.

W weekend miało miejsce nadzwyczajne spotkanie przywódców państw członkowskich Unii Europejskiej. Jednomyślnie zatwierdzono umowę w sprawie opuszczenia przez Wielką Brytanię struktur UE. Nie oznacza to jednak happy endu. Teraz Theresa May musi uzyskać zgodę swoich rodaków. Porozumienie w obecnej formie zostanie prawdopodobnie odrzucone podczas głosowania w brytyjskiej Izbie Gmin.

https://comparic.pl/ue-zatwierdza-poroz ... -brytanie/

Wszystko w rękach Brytyjczyków

Gdy Theresa May usłyszała decyzję o zatwierdzeniu umowy w sprawie Brexitu, poinformowano ją także, że nie ma mowy na wprowadzenie jakichkolwiek zmian do obecnie uzgodnionej wersji. „Uzyskane porozumienie jest jedyne jakie było możliwe. Nie będzie innego” – powiedział prasie przewodniczący Komisji Europejskiej.

Przed rządem May stoi teraz ciężkie zadanie. Musi przekonać parlamentarzystów do poparcia umowy w obecnej formie. Wszystko jednak wskazuje na porażkę tego przedsięwzięcia. Brytyjska premier ma wielu przeciwników we własnej partii, przez co jest prawdopodobne, że nie uda się uzyskać niezbędnej większości głosów. W takim przypadku negocjacje powinny zostać wznowione.

Ciężko jednak stwierdzić, czy do tego dojdzie. Unia zamknęła w niedzielę sprawę Brexitu i czeka jedynie na jego zatwierdzenie przez Wielką Brytanię. W najgorszym przypadku nie dojdzie do żadnego porozumienia, co oznacza najgorszy możliwy wynik dla Zjednoczonego Królestwa.

Kontrowersyjne zapisy w umowie

Największym problemem obecnego porozumienia jest kwestia granicy irlandzkiej. Jeśli umowa wejdzie w życie, pozostanie ona otwarta, czyli de facto Wielka Brytania pozostanie we wspólnym rynku z UE, a chęć jego opuszczenia była głównym powodem ruchu Brexitowego. Co więcej, mimo pozostania we wspólnym rynku Wielka Brytania jako państwo niezależne straci prawo głosu.

Zamknięcie granicy z Irlandią nie wchodzi jednak w grę. Oznaczałoby to złamanie zasad porozumienia pokojowego sprzed dwudziestu lat, które zakończyło krwawą wojnę domową. Brytyjczycy nie zapomnieli jeszcze grozy budzonej przez IRA, nikt nie chce powrotu do ataków terrorystycznych. Mimo długich negocjacji nie udało się znaleźć kompromisu, który pozwoliłby na uniknięcie twardej granicy przy jednoczesnym wyjściu ze wspólnego rynku.

Kolejną kontrowersyjną kwestią dla twardych Brexitowców jest wysokość opłat, jakie kraj musi uiścić jako karę za wyjście z UE. Stanęło na 40 mld euro do zapłacenia na przestrzeni najbliższych dziesięciu lat. Najbliższe tygodnie są kluczowe dla sposobu, w jaki Wielka Brytania opuści Unię. Wszystko zależy od brytyjskich parlamentarzystów i ich ambicji.
Masz jakiekolwiek pytania? Dołącz do naszej społeczności na Facebooku!
Portal Comparic.pl - codziennie budzimy rynki

Awatar użytkownika
Portal Comparic
Pasjonat Forex
Posty: 608
Rejestracja: środa 30 maja 2018, 09:51

Konflikt Ukrainy z Rosją osłabia rubla, traci też moskiewska giełda

wtorek 27 lis 2018, 09:24

Konflikt Ukrainy z Rosją osłabia rubla, traci też moskiewska giełda

Poniedziałkowa sesja okazała się niełaskawa dla kursu rubla rosyjskiego oraz notowań moskiewskiej giełdy, co jest następstwem wydarzeń zbrojnych w Cieśninie Kerczeńskiej, w której wojska Rosji ostrzelały, a następnie przejęły należące do Ukraińców jednostki militarne. Rosyjska waluta traci do dolara niemal 1%, a kurs w poniedziałek wynosi ponad 67 rubli, czyli najwięcej od pierwszej połowy miesiąca. Ponad 2,5% w dół pikuje również indeks RTS zrzeszający 50 największych spółek na moskiewskim parkiecie.

https://comparic.pl/konflikt-ukrainy-z- ... ka-gielda/

Inwestorzy pokazują swoje niezadowolenie wobec rosyjskich działań

Rosja w poniedziałek zignorowała zachodnie wezwania do uwolnienia trzech ukraińskich okrętów marynarki wojennej i ich załóg, które ostrzelano i przejęto w weekend w pobliżu Krymu, a Kijów oskarżono o spisek z zachodnimi sprzymierzeńcami, aby sprowokować potencjalny konflikt, donosi agencja prasowa Reutera.

Na Ukrainie, gdzie siły zbrojne były w pełnej gotowości bojowej, prezydent Petro Poroszenko uzyskał zgodę parlamentu na wprowadzenie od środy stanu wojennego w celu wzmocnienia obrony narodowej przed ewentualną “inwazją” Rosji.

Napięcie we wschodniej części kontynentu nie spodobało się inwestorom, którzy swoje niezadowolenie okazali między innymi wyprzedaż rubla oraz rosyjskich spółek. RUB traci w poniedziałek po godzinie 19:00 ponad 0,80%, a indeks RTS 2,64%.
Najgorzej w trakcie pierwszej sesji tygodnia radzą sobie Sberbank, który osuwa się o 4,46%, United Company Rusal tracące 3,86% oraz Gazprom znajdujący się 1,5% pod kreską. W trakcie poniedziałkowego handlu notowania rosyjskiego giganta energetycznego testowały najniższe poziomy od końca sierpnia i 200-okresową średnią ruchomą (dotykając jej po raz pierwszy od trzech miesięcy):

Bliskość konfliktu nie pomaga GPW

„Pomimo tego, że dobre nastroje panują dzisiaj na niemal wszystkich zachodnich rynkach, sytuacja ta nie jest widoczna w Europie Środkowo-Wschodniej. Jest to związane z incydentem na Morzu Azowskim pomiędzy ukraińskimi i rosyjskimi statkami. Wprowadzony stan wojenny psuje nastroje na rynkach naszego regionu. Pomimo początkowych wzrostów, WIG20 zakończy dzień sporym spadkiem powyżej 0,50%” – komentuje zespół analityczny XTB.
Masz jakiekolwiek pytania? Dołącz do naszej społeczności na Facebooku!
Portal Comparic.pl - codziennie budzimy rynki

Awatar użytkownika
Portal Comparic
Pasjonat Forex
Posty: 608
Rejestracja: środa 30 maja 2018, 09:51

Punkt zwrotny w wojnie handlowej już w sobotę

środa 28 lis 2018, 09:18

Punkt zwrotny w wojnie handlowej już w sobotę

Rządy USA i Chin oficjalnie potwierdziły to, o czym mówiło się już od jakiegoś czasu. W sobotę w trakcie zebrania krajów G20 w Buenos Aires podczas kolacji spotkają się Donald Trump i Xi Jinping. Liderzy dwóch największych gospodarek świata będą rozmawiać o kwestiach związanych z handlem. To może być punkt zwrotny dla eskalującej wojny handlowej.

https://comparic.pl/punkt-zwrotny-w-woj ... -w-sobote/

Optymistyczny Trump

Trump liczy na przełom w rozmowach z Chińczykami. Xi zapowiedział jednak, że nie cofnie się przed zwiększeniem opłat celnych, jeśli postęp nie będzie zadowalający. Tak wynika ze słów Larry’ego Kudlowa, głównego doradcy ekonomicznego Donalda Trumpa. „Prezydent wierzy, że jest wysoka szansa na osiągnięcie porozumienia i jest na nie otwarty” – powiedział we wtorek dziennikarzom Kudlow.

Waszyngton i Pekin nie zgadzają się w wielu kluczowych kwestiach, między innymi w przypadku oskarżeń ze strony USA dotyczących kradzieży własności intelektualnej oraz wymuszonego transferu technologii.

Obiad z chińskim liderem został zaplanowany jako jeden z ostatnich punktów w planie Donalda Trumpa przed jego powrotem do stolicy. Kudlow nie chciał powiedzieć, czy inni oficjele będą obecni podczas spotkania przywódców.
Czyny, nie słowa

Czy optymizm Trumpa nie jest zbyt wysoki? A może to tylko zagrywka mająca zmylić Chińczyków? Jeszcze przedwczoraj amerykański prezydent powiedział, że zamierza zwiększyć taryfy celne na 200 mld USD chińskiego importu. Towary te zostały już obłożone 10% opłatą we wrześniu, ale od 1 stycznia ma wejść wyższa stawka na poziomie 25%.

Jeśli obie strony nie osiągną porozumienia, Trump zapowiedział, że będzie również nakładał cła w wysokości 10 lub 25% na pozostałe 267 miliardów dolarów rocznie w handlu z Chinami.

Trump zaskoczył swoich doradców na początku tego miesiąca, dzwoniąc do Xi, aby wznowić wstrzymane negocjacje. Od tego czasu komunikacja zaczęła odżywać. “Nie chcę wyprzedzać faktów, ale wyczuwam pewien optymizm. Mamy okazję, aby ocieplić stosunki z Chinami, wprowadzić nowe możliwości. Zobaczymy”- podsumował Kudlow.
Masz jakiekolwiek pytania? Dołącz do naszej społeczności na Facebooku!
Portal Comparic.pl - codziennie budzimy rynki

Awatar użytkownika
Portal Comparic
Pasjonat Forex
Posty: 608
Rejestracja: środa 30 maja 2018, 09:51

Brexit: Banki przeniosą do Niemiec aktywa warte 900 miliardów dolarów

piątek 30 lis 2018, 09:26

Do Frankfurtu nad Menem ma zostać przeniesione blisko 900 miliardów dolarów (około 800 mld euro) aktywów bilansowych globalnych banków dotkniętych Brexitem. Takie wyliczenia podaje grupa lobbująca na rzecz niemieckiego kapitału finansowego.W miniony weekend na nadzwyczajnym spotkaniu przywódców państw członkowskich Unii Europejskiej jednomyślnie zatwierdzono umowę w sprawie opuszczenia przez Wielką Brytanię struktur UE. Porozumienie w obecnej formie musi zostać jeszcze zatwierdzone przez brytyjską Izbę Gmin, co może okazać się trudne do zrealizowania z uwagi na niewielkie poparcie parlamentarzystów.

https://comparic.pl/brexit-banki-przeni ... -aktywach/

Spory transfer już w I kw. 2019 roku

Jeśli nie uda się wypracować żadnego porozumienia, dojdzie do tzw. hard Brexitu. Właśnie na ten scenariusz przygotowują się duże banki. Jak powiedział Hubertus Vaeth, dyrektor zarządzający we Frankfurcie nad Menem: “Lwia część [aktywów] zostanie przeniesiona w pierwszym kwartale 2019 roku z uwagi na to, że banki przygotowują się do ewentualnego twardego Brexitu”.

Wyprowadzka z Londynu po Brexicie powodowana będzie utratą przez banki ogólnoeuropejskich licencji bankowych. Taka sytuacja wymusza na bankach przeniesienie swoich placówek do jednego z krajów wspólnoty.
Popularność Frankfurtu

Według FMF łącznie około 30 instytucji finansowych wybrało Frankfurt jako swój europejski hub. Mowa tu nie tylko o dużych bankach inwestycyjnych, ale także brokerach, czy podmiotach współpracujących z instytucjami finansowymi.

Wybór na Frankfurt padł m.in. ze strony Goldman Sachs, Morgan Stanley czy UBS. Amerykańskie banki planują przetransferować do Frankfurtu przynajmniej 250 mld euro, podczas gdy sam Deutsche Bank przeniósłby z UK około 300 mld euro.

Zobacz też: Gospodarka Wielkiej Brytanii straci 11% przez Brexit? Chodzi o 200 mld GBP

Grupa lobbystów szacuje, że w związku z przeniesieniem siedzib banków, Niemcy zyskają 10 tysięcy nowych miejsc pracy. Ma się to jednak rozłożyć w czasie na okres przejściowy trwający ponad 8 lat liczonych od momentum referendum z 2016 roku.
Masz jakiekolwiek pytania? Dołącz do naszej społeczności na Facebooku!
Portal Comparic.pl - codziennie budzimy rynki

Awatar użytkownika
Portal Comparic
Pasjonat Forex
Posty: 608
Rejestracja: środa 30 maja 2018, 09:51

Komentarz walutowy – koniec podwyżek stóp w USA?

piątek 30 lis 2018, 09:32

Od pewnego czasu coraz więcej mówi się o tym, że amerykańska Rezerwa Federalna powoli zaczyna zmieniać swoje stanowisko odnośnie do kursu polityki monetarnej w przyszłych kwartałach. Publikacja protokołu z listopadowego posiedzenia Fed potwierdziła te przypuszczenia, a to sprawia, że przyszły rok może być niezwykle ciekawy pod tym względem. O poranku notowania złotego pozostają stabilne. Na rynkach globalnych również panuje spokój przed weekendowym szczytem G20 w Argentynie.Według członków Rezerwy Federalnej grudniowa podwyżka stóp procentowych jest już raczej przesądzoną kwestią, niemniej od przyszłego roku sytuacja ta może ulec większej zmianie. Obecne (wrześniowe) prognozy Fed wskazują na trzy podwyżki stóp w przyszłym roku, podczas gdy bieżąca wycena rynku sugeruje tylko jeden ruch. Warto dodać, że Fed z reguły przeszacowywał tempo zacieśniania monetarnego, a zatem wydaje się, że prawda leży gdzieś pomiędzy Fed a rynkiem. Zgodnie z opublikowanymi wczoraj minutkami można zauważyć, że amerykański bank centralny rozważa usunięcie frazy wskazującej na dalsze, stopniowe podwyżki stóp procentowych.

https://comparic.pl/komentarz-walutowy- ... top-w-usa/

Jednocześnie członkowie FOMC wyrazili pewne obawy w stosunku do prowadzonej wojny handlowej z Chinami, a także poziomu zadłużenia amerykańskiej gospodarki. Obydwa czynniki mają swoje podłoże w polityce administracji Donalda Trumpa, co z pewnością nie będzie działać kojąco na relację między szefem Fed a głową państwa. Sporo dyskusji poświęcono również koncepcji neutralnej stopy procentowej czyli takiej, która nie wpływa w żadnym kierunku na aktywność gospodarczą. Członkowie są zgodni co do tego, że wszelkie szacunki dotyczące tejże stopy są obarczone dużym błędem, niemniej jednak wśród Komitetu zdaje się panować pewna zgoda, iż Fed jest raczej bliżej niż dalej tego pułapu. Wczorajszy dokument jasno wskazuje, że Fed powoli chce zmieniać percepcję uczestników rynku sugerując, że dalsze zacieśnianie monetarne może być jeszcze mocniej zależne od danych makroekonomicznych. Z kolei te w ostatnim czasie nie napawały specjalnym optymizmem, z wyjątkiem tych z rynku pracy. W dalszym ciągu najsłabszym punktem amerykańskiej gospodarki jest rynek nieruchomości, który wyraźnie czuje rosnące stopy procentowe – wyższy koszt kredytu hipotecznego. Powolne zbliżanie się Fed do końca zacieśniania monetarnego stawia inne banki centralne w niekorzystnej sytuacji. Zauważmy, że do końca trzeciego kwartału 2019 Fed dostarczyć może jeszcze trzech podwyżek, podnosząc główną stopę do pułapu 3%. W tym samym czasie ani EBC, ani BoJ raczej nie zdecydują się na początek zacieśniania polityki pieniężnej. To wszystko sprawia, że inne banki centralne będą miały relatywnie krótki okres czasu, by zdołać nieco zacieśnić warunki finansowe przed początkiem obniżek stóp w USA. Podsumowując, jest wielce prawdopodobne, że polityka monetarna będzie zdecydowanie mniej pomocnym narzędziem, kiedy głębsze spowolnienie globalnej gospodarki stanie się faktem.Piątkowy kalendarz makroekonomiczny obfitował będzie w dwa, bardzo ważne odczyty z polskiej gospodarki. O godzinie 10:00 poznamy dane dotyczące struktury wzrostu gospodarczego za trzeci kwartał, jak i również wstępną inflację za listopad. Jeśli chodzi o pierwszy odczyt wiele wskazuja na to, że to zapasy były głównym czynnikiem, dzięki któremu wzrost przekroczył ponownie 5%. Inflacja CPI w kończącym się miesiącu najpewniej zwolniła z 1,8% r/r w październiku, co w dużej mierze wynika z efektów statystycznych. Ponadto Eurostat opublikuje wstępną inflację za listopad, zaś w godzinach popołudniowych poznamy indeks Chicago PMI z USA. O godzinie 9:10 za dolara płacono 3,7665 złotego, za euro 4,2859 złotego, za funta 4,8127 złotego, a za franka 3,7800 złotego.
Masz jakiekolwiek pytania? Dołącz do naszej społeczności na Facebooku!
Portal Comparic.pl - codziennie budzimy rynki

Awatar użytkownika
Portal Comparic
Pasjonat Forex
Posty: 608
Rejestracja: środa 30 maja 2018, 09:51

Para EUR/CHF najlepszym “wehikułem” dla notowań euro (EUR)

poniedziałek 03 gru 2018, 09:58

Para EUR/CHF najlepszym “wehikułem” dla notowań euro (EUR)
Tradycyjnie na przełomie listopada i grudnia pojawia się temat rajdu św. Mikołaja na globalnych rynkach akcji. Choć nie jestem entuzjastą tego terminu – to nie ma co ukrywać – początek miesiąca na giełdach to mały wybuch euforii. O 1,8 -2,5 proc. rosną kontrakty na najważniejsze wskaźniki giełdowe. Futures na S&P500 powraca ponad 2800 pkt. DAX odzyskuje 11500 pkt i na początku dnia zwyżkuje nawet 300 pkt. WIG20 otwiera się w okolicy 2335 pkt, czyli najwyżej od pierwszych dni września. Mocne są waluty naftowe i silnie powiązane z chińskim wzrostem gospodarczym, tj. CAD, AUD, NZD, NOK.

Oczywiście taki obraz rynku należy wiązać nie z samym rozpoczęciem nowego miesiąca, ale informacjami, które napłynęły w weekend na rynek. Trump i Xi Jinping zdecydowali się na zawieszenie broni w wojnie handlowej. Oznacza to nienakładanie żadnych nowych ceł przez 90 dni. Jednocześnie komentarze wokół porozumienia utrzymane były w przyjaznym, koncyliacyjnym tonie. Obie strony mają także zintensyfikować rozmowy. Dodatkowo Donald Trump na swoim kanale tweeterowym poinformował, że Chiny zgodziły się na obniżenie/ zniesienie ceł na amerykańskie auta (obecna stawka to 40 proc.) Rynek widzi w tym sygnał, że Państwo Środka jest gotowe na głębokie ustępstwa w negocjacjach.

Pozytywne informacje płyną również z Włoch: rząd jest skłonny przemodelować budżet tak by deficyt zmieścił się w przedziale 1,9 – 2,0 proc. Negocjacje z liderami Ligi Północnej i Ruchu Pięciu Gwiazd przejął z rąk ministra finansów premier Conte. Co więcej, notowania ropy wystrzeliły główni producenci nasilą swoje wysiłki na rzecz redukcji globalnej nadpodaży surowca. Porozumienie pomiędzy Arabią Saudyjską a Rosją dotyczące współpracy w zarządzaniu poziomem wydobycia (a dokładnie jego przedłużenie na 2019 rok) jest interpretowane jako kamień milowy na drodze do ogłoszenia redukcji wydobycia na szczycie OPEC, który odbywa się pod koniec tygodnia.

W dalszej części dnia należy zwrócić uwagę na cały wysyp wystąpień decydentów z Fed. Przedstawiciele FOMC z prezesem Powellem na czele podkreślili ostatnio przejście do trybu silniejszego uzależnienia swoich decyzji od danych, co ożywiło debatę o skali podwyżek w przyszłym roku. Taką zmianę komunikacji ze strony Fed odebrano jako zaproszenie do kontestowania projekcji FOMC zakładających jeszcze pięć podwyżek w cyklu (uwzględniając przesądzone podniesienie stóp w grudniu). Zmiana nastawienia Fed wymusza zmianę podejścia rynku, który nie będzie skory z dużym wyprzedzeniem wyceniać kolejnych ruchów, niezależnie od tego ile ich ostatecznie ich będzie (naszym zdaniem zapewne trzy).

Pozytywny sentyment ma szansę się utrzymać przez dłuższy czas. Wall Street w październiku zostało objęte solidną wyprzedażą, w listopadzie szukało kierunku. Splot łagodniejszej retoryki Fed z optymistyczniejszym podejściem do czynników ryzyka (wojny handlowe, Włochy, brexit) daje szansę na trwalszą poprawę nastrojów inwestycyjnych. Na grudzień zakładamy osłabienie dolara, które najsilniej powinny wykorzystać ryzykowne waluty G-10 z walutami skandynawskimi na czele. Euro również powinno zyskiwać a długoterminowo najlepszym wehikułem powinna być para EUR/CHF. Przed złotym nie widzimy natomiast potencjału do znacznego umocnienia względem

wspólnej waluty i zakładamy powrót w kierunku 4,30.

https://comparic.pl/para-eur-chf-najlep ... -euro-eur/

Bartosz Sawicki
DM TMS Brokers SA
Masz jakiekolwiek pytania? Dołącz do naszej społeczności na Facebooku!
Portal Comparic.pl - codziennie budzimy rynki

Awatar użytkownika
Portal Comparic
Pasjonat Forex
Posty: 608
Rejestracja: środa 30 maja 2018, 09:51

Dolar kanadyjski nadal traci. Nie był tak tani od czerwca 2017 roku

czwartek 06 gru 2018, 10:59

Środowa decyzja Banku Kanady dotycząca utrzymania stóp procentowych na niezmiennym poziomie 1,75% i przede wszystkim gołębia treść oświadczenia polityki pieniężnej zesłały notowania dolara kanadyjskiego (CAD) na półroczne minima. 6 grudnia przynosi kontynuację deprecjacji, wybicie poziomu 1,34 wobec kursu dolara amerykańskiego (USD) i test półtorarocznych minimów. Waluta Kanady ostatni raz tak nisko znajdowała się w czerwcu 2017 r.

https://comparic.pl/dolar-kanadyjski-na ... 2017-roku/

Spadki cen ropy i inwestycji biznesowych ciążą Bankowi Kanady

Chociaż 1,75% w przypadku stóp procentowych Kanady jest najwyższym poziomem od dziesięciu lat, to instytucja wysłała wczoraj jasny sygnał, że nie zamierza robić nic w zakresie dalszej normalizacji polityki pieniężnej przez następne miesiące, argumentując decyzję załamaniem na rynku ropy oraz spowolnieniem inwestycji biznesowych.

„BoC zaznacza, że w czwartym kwartale dynamika wzrostu gospodarczego może być mniejsza niż w dotychczasowych okresach bieżącego roku dając rynkom jasno do zrozumienia, że przez co najmniej kilka kolejnych miesięcy nie ma zamiaru podnosić stóp procentowych o kolejne 25 punktów bazowych i będzie obserwować rozwój sytuacji z boku” – informował portal Comparic.pl w podsumowaniu decyzji Banku Kanady.

https://comparic.pl/dolar-kanadyjski-na ... 2017-roku/

W trakcie czwartkowego handlu wyprzedaż CAD może być kontynuowana ze względu na posiedzenie OPEC oraz przemówienie gubernatora banku centralnego, Stephena Poloza. Jeżeli kartel paliwowy zaskoczy rynki i zapowie silne cięcia produkcji (powyżej 1,5 miliona baryłek dziennie) wtedy ropa powinna wyraźnie odbić umacniając jednocześnie dolara kanadyjskiego. Z drugiej strony nocne pogłoski napływające z Omanu sugerujące chęć niewielkiego cięcia były w stanie wywołać na tyle zauważalną reakcje rynku, że rzeczywista decyzja mogłaby wysłać CAD zdecydowanie niżej.

Co do samego wystąpienia Stephena Poloza (zaplanowane na 14:30) to analitycy również nie spodziewają się żadnych jastrzębich niespodzianek i gubernator raczej dołoży kilka niedźwiedzich cegiełek do ogólnego obrazu CAD.
Dolar kanadyjski najtańszy od 18 miesięcy

Niezależnie od tego jak czwartkowa sesja rozwinie się dla dolara kanadyjskiego, to w godzinach porannych CAD znajduje się powyżej 1,34 wybijając nowe maksima roczne i testując poziomy obserwowane ostatni raz 18 miesięcy temu. Analitycy faworyzują obecnie długie pozycje USD/CAD sugerując możliwe ruchy w kierunku 1,38:
Ciekawie od strony technicznej prezentuje się również sytuacja na wykresie CAD/JPY. Notowania wybijają dolne ograniczenie rysowanego od marca kanału wzrostowego, 38,2% zniesienia trendu spadkowego, dołki październikowo-listopadowe, a kilka dni wcześniej pokonywały 200-okresową średnią ruchomą. Cena na razie zatrzymała się na 84,00 posiada jednak potencjał do testu 83,63 (minima z sierpnia), a następnie 83,00 oraz 82,00.
Masz jakiekolwiek pytania? Dołącz do naszej społeczności na Facebooku!
Portal Comparic.pl - codziennie budzimy rynki

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości